TRANSKRYPCJA
#53 MARCIN KUBICA

          Zawsze powtarzam, że talent jest do pewnego momentu, a jeżeli ten talent nie będzie trenowany, nie będzie dalej się szkolił z tego talentu, bo po prostu nic nie będzie. A do którego momentu może dojść jako talent, będzie dochodził, ale później już zaczyna się ciężka praca, wytrwałość i miłość do tego wszystkiego co się robi i czerpanie radości z tego. Pamiętam właśnie słowa Bartka Przedwojewskiego, który właśnie po Mistrzostwach Polski w Ustrzykach powiedział, że "jeżeli chłopaku nauczysz się z tym bólem biegać, trenować i przyzwyczajać się do niego, potraktujesz go jak przyjaciela, to będziesz przenosił wszystkie góry jakie tylko chcesz".

fot. Magdalena Sedlak

BLACK HAT ULTRA:

Powiem szczerze, że to jeden z moich ulubionych występów do podcastu BLACK HAT ULTRA. Praca, ból i miłość to bardzo mi bliskie słowa i serce rośnie gdy padają z ust tak młodego, bo 21 letniego chłopaka jakim jest Marcin Kubica. Doskonały biegacz młodego pokolenia, który ma za sobą starty w Mistrzostwach Europy, Świata. Medale Mistrzostw Polski w tym doskonałe trzecie miejsce na zeszłorocznym Biegu Maraduły.

Rozmawiamy o celach i motywacjach Marcina. Jego podejście do treningów, członkostwie w Teamie Innovate i zdobyciu Koman na Druciaku. Poznajemy jego trenerkę i ludzi, którzy go inspirują. Na koniec pada pytanie od publiczności i Marcin opowiada trochę więcej szczegółów na temat startu w Biegu Maraduły. Podcast jest zapisem internetowego live'a, który odbył się 27 maja. Przepraszam więc za troszkę niższą jakość dźwięku niż zazwyczaj.

Zanim zaczniemy, zaproszę was do sklepu pod adresem: sklep.treningbiegacza.pl i do wsparcia podcastu pod adresem: patronite.pl/blackhatultra.
Czy uwierzycie, że już 70 osób uznało, że podcast niesie dla nich na tyle dużą wartość, że postanowiło wrzucić grosik do BLACK HATOWEJ puszki? 70 osób! Niesamowite!

Już was oddaję Marcinowi, ale jeszcze czeka nas rozwiązanie konkursu z zeszłego tygodnia. Pytanie brzmiało:

ile razy Robert Korab przebył trasę GSB od początku do końca?

Prawidłowa odpowiedź to dwa. Jak słyszeliście w podcaście Robert do pokonania trasy GSB przymierzał się trzykrotnie. Ale tylko dwukrotnie udało mu się pokonać tę trasę od początku do końca. Tak więc odpowiedź to dwa.

Zwycięzcą zostaje Krzysztof Polański, którego odpowiedź przyszła do mnie mailem i wygrywa on kupon o wartości 100 złotych na zakupy produktów marki Lurbel.

A teraz zapraszam was na rozmowę z Marcinem Kubicą. Posłuchajcie.

BLACK HAT ULTRA:

Cześć Marcin. Witam cię serdecznie Ciebie. 

MARCIN KUBICA:

Witam wszystkich. Tak jestem, jestem. Słychać mnie dobrze?

BLACK HAT ULTRA:

Dobrze cię słychać. Powiedz mi jak tam było na tym Druciaku ciężko było zrobić ten segment. Jak to wspominasz?

MARCIN KUBICA:

Powiem ci, że to była też szybka historia z Druciakiem bo odwołali wszystkie zawody. Więc Krzysiek do mnie napisał, że może zrobić coś w górach szybkiego, krótkiego. Ja też wtedy byłem dość w ciężkim treningu. Miałem jakoś biegać pięć kilometrów w przełajach żeby coś przelecieć szybkiego dlatego też Krzysiek dobierał coś krótkiego. Jak wiadomo słynny Wojtek kosmiczne czasy jak zawsze zyskiwał. No i było ciężko go poprawić. Chociaż dziś też nie jestem zadowolony z tego kompletnie czasu, który tam zyskałem bo myślę, że jest jeszcze trochę do urwania.

 

BLACK HAT ULTRA:

No i jedna sekunda to jak tam niektórzy napisali na Stravie, że to prawie błąd zegarka, więc [śmiech]. No ale nie zmienia to faktu, że jesteś pierwszy. Ta sekunda i trzeba się z tego cieszyć. Także serdecznie ci gratuluję bo tam jest jeszcze trzeci jest Leśniak a czwarty jest Dołęgowski. No ładnie, bardzo ładnie. Słuchaj, no dobrze, więc spotkaliśmy się dzisiaj po to żeby troszeczkę się o tobie dowiedzieć, żebyś nam opowiedział skąd się wziąłeś i dlaczego tak lubisz góry i bieganie po górach. Także opowiedz słuchaj przede wszystkim gdzie mieszkasz w ogóle opowiedz nam.

 

MARCIN KUBICA:

Mieszkam w Bielsku-Białej, gór mamy pod dostatkiem. Ogólnie mówiąc mieszkam 200 metrów od lasu. Od razu mam szlak na Hrobaczą Łąkę czyli Beskid Mały. Terenu do trenowania mam sporo też miał fajny segmencik podobny do Druciaka. Niebieski Szlak Logaiki półtorej kilometra, przewyższenie ponad 300 metrów, jest co robić. Tam też Wojtek przez pewien czas prowadził a ja mu troszeczkę to zgarnąłem.  

 

BLACK HAT ULTRA:

No masz blisko więc pewnie trenujesz tam często na tych szlakach. 

MARCIN KUBICA:

Głównie trenuje na tych szlakach. Mało co wychodzę poza szlaki Hrobaczej Łąki już tak twierdzę, że ta Hrobacza Łąka mnie kompletnie nie lubi. Przez to, że tyle po niej biegam.

 

BLACK HAT ULTRA:

Dopóki tam nie zorganizujesz jakichś zawodów na 1000 osób, to chyba ci wybaczy.

 

MARCIN KUBICA:

Są, są zawody. 

BLACK HAT ULTRA:
No dobra ale opowiedz mi co tak ale rozumiem, że nie jakieś duże? 

MARCIN KUBICA:

Nawet jest chyba rekord trasy mój. Jeszcze jak byłem juniorem to startowałem.

BLACK HAT ULTRA:

Widać, że jest bardzo duże  przesunięcie między tym co ja mówię a tym co ty słyszysz. Więc chyba nie możemy za bardzo wchodzić w słowo. Więc zadam ci od razu pytanie i spróbuj odpowiedzieć w miarę szeroko. Powiedz jak w ogóle się wydarzyło, że zacząłeś biegać. Czy byłeś w jakiejś specjalnej szkole sportowej co się wydarzyło? Opowiedz. 

 

MARCIN KUBICA:

Normalnie chodziłem, do normalnej szkoły, do normalnej podstawówki, do normalnego gimnazjum. Zacząłem początki mojego biegania już były w podstawówce takie małe. Co prawda nie chciałem za bardzo trenować. Chodziłem na takie zajęcia do mojej trenerki.

 

BLACK HAT ULTRA:

Dlaczego?

MARCIN KUBICA:

Jakoś mnie to po prostu wtedy jeszcze nie kręciło. Potrzebowałem jakiegoś takiego momentu, w którym po prostu się w to wbiłem. Chodziłem na zajęcia w podstawówce do mojej trenerki dwa razy w tygodniu na ogólnorozwojówkę. Z tego jeździliśmy na zawody na stadion. Czwartki lekkoatletyczne bo pierwsza edycja tych czwartków. Tam głównie biegałem 1000 metrów i nawet się dostałem na finały tych czwartków lekkoatletycznych, na tym zająłem jakieś dwudzieste któreś miejsce więc daleko było jeszcze. Po tym czasie miałem długą przerwę ponad rok, nie biegałem nic kompletnie. Coś tam zacząłem, później powiedziałem trenerce, że nie będę trenował. Ona mnie jakoś pod koniec pierwszej klasy gimnazjum wzięła na zawody lekkoatletyczne. Pobiegałem wtedy trzy minuty na kilometr. Więc to był jakiś całkiem niezły wynik na ten bieg. I zaproponowała mi żebym zaczął trenować. Namawiała mnie do tego dość mocno. Później w drugiej klasie zaczął się rok szkolny. Przerwa po wakacjach, więc też nic kompletnie nie robiłem biegania. Jakoś tak właśnie zaczęły się treningi. Na początku chodziłem cztery razy w tygodniu i aż do momentu obozu zimowego. Zacząłem łapać tego bakcyla do tego biegania. Chciało się więcej.

 

BLACK HAT ULTRA:

No właśnie opowiedz. Bo z jednej strony mówisz, że nie chciało ci się biegać byłeś w normalnej podstawówce a z drugiej strony opowiadasz o swojej trenerce i że trenowałeś 4 razy w tygodniu. To znaczy, że ona jakiś musiała wywrzeć na ciebie ogromny wpływ. Musiała mieć? 

 

MARCIN KUBICA:

Jedna rzecz miałem z nią wf. Ona ma coś w sobie takiego, że po prostu namawia, namawia, namawia aż w końcu zaczęło się. Ciężko powiedzieć co wtedy mnie strzeliło? 

 

BLACK HAT ULTRA:

Myślisz dlaczego ci się to spodobało? Bo zaczęło Ci wychodzić lepiej to bieganie czy właśnie ta trenerka ciebie tak zmotywowała?

MARCIN KUBICA:

Myślę, że w momencie jak pojechałam na pierwszy obóz zimowy do Zakopanego. Tam poznałam tak naprawdę co to jest ciężkie trenowanie, na obozach się to poznaję. Dwa treningi dziennie nie niemal kompletnie odpuszczania. Ja miałem też taki moment, że nawet dostałem karę za trening. Pamiętam to do tej pory. Po prostu miałem z chłopakami pójść na rozbieganie a odpuściłem to ona to zauważyła. Na drugi trening mnie wysłała razem z nimi z powrotem. I dostałem wtedy nieźle w kość. Ostatnie trzy kilometry do ośrodka jak wracałem, maszerowałem bo nie byłem w stanie kompletnie biec. Później już jakoś po prostu zaczęło też mi się podobać coraz bardziej. Zaczęły się zawody. W tych zawodach na stadionie początkowo kręciłem całkiem niezłe wyniki, robiłem same życiówki. Więc głównie na początku się w tym specjalizowałem. Tam też próbowałem już wtedy gór. Startowałam w Mistrzostwach Województwa. Był bieg na Kozią Górkę z tego co pamiętam. I udało się nawet wygrać w kategorii młodzików. Ona też już wtedy widziała, że w tych górach potrafię się dużo mocniej spiąć. 

 

BLACK HAT ULTRA:

I co miałeś dużo lepsze wyniki rzeczywiście w górach niż na bieżni, tak? 

MARCIN KUBICA:

Na początku na bieżni miałem całkiem niezłe wyniki. A później po prostu czegoś tej bieżni zaczęło brakować. Żeby nie powiedzieć mnie zaczęło nudzić to bieganie w kółko. Jak większość biegaczy górskich na stadionie. Co prawda treningi potrafię normalnie zrobić ale też był taki moment, że trzeba było wybrać to albo to. W górach się zakochałem więc w tym kierunku chciałem dążyć i też zaczęły się dużo większe sukcesy.

 

BLACK HAT ULTRA:

Fajnie no i co było potem biegu na Kozią Górkę. Bo to był chyba twój pierwszy bieg górski, prawda?

 

MARCIN KUBICA:

To był mój pierwszy bieg górski ale później się zaczęło. Sezon przełajowy, w przełajach wystartowałem. Na mistrzostwach Polski pojechałem. Później zaczął się sezon letni więc stadion, stadion, stadion. Tych gór było bardzo mało. W wakacje później to był mój drugi bieg górski. Ona mi powiedziała, że tam gdzie teraz obecnie mieszka czyli w Porąbce organizowali obok bieg na Górę Żar mógłby spróbować zobaczyć jak to jest. Wtedy zająłem jedenaste miejsce w Open. Więc to już też był całkiem niezły wynik ale też byłem zawodnikiem, który fizycznie odstawał od całej stawki.

 

BLACK HAT ULTRA:

Dlaczego? 

MARCIN KUBICA:

Byłem chudzinką o niesamowitą i metr pięćdziesiąt w kapeluszu, co teraz się wydaje dziwne. Byłem tak niski i też zawsze trenerka stawiała na spokojny rozwój. My się ze znajomymi, była nasza grupka, był chłopak, który od początku ze mną trenował. Też bardzo spokojnie z nami trenowała ale nie chciała takiej dużej siły od razu walnąć jak większość zawodników w moim wieku już miała. Jak ja słyszałem jak niektórzy jakie treningi przechodzą to dla mnie to był kosmos. 

 

BLACK HAT ULTRA:

Bo dużo mówisz o tej trenerce a nie przedstawiliśmy jej w ogóle. Opowiedz jak się nazywa i w ogóle jak jej się udało jakby przekształcić treningi twoje na bieżni na treningi górskie? Bo to jest chyba ciekawy motyw.

MARCIN KUBICA:

Powiem ci szczerze, że takim eksperymentem mojej trenerki Małgorzaty Caputy. Ona głównie wywodzi się ze stadionu. Więc szkoła stadionowa jest jej dobrze znana. Ona sama zawsze powtarza, że podziwia moje bieganie w górach bo jak widzi to wszystko co trzeba tam czasami zrobić to dla niej to jest nienormalne. Twierdzi, że tam musi być psycha mocna niesamowicie bo ona sama by nie dała rady. Takiego czegoś kompletnie robić. 

 

BLACK HAT ULTRA:

Bo jak już wspomniałeś przed rozmową bardzo ciekawy fakt, że trenerka pochodzi z Głuchołaz czyli z miejscowości, z której pochodzi Bartek Przedwojewski i Michał Rajca zresztą też. 

MARCIN KUBICA:

Dokładnie. Ona bardzo dobrze chłopaków pamięta. Jak byłem w pierwszym roku w juniorach Bartek Przedwojeski  wtedy w Ustrzykach Dolnych wygrywał Mistrzostwo Polski w biegach anglosaskich i ja tam z nią kibicowałem seniorom. Ona mówi; tego chłopaka kojarzę. Siwa to jest Bartek Przedwojewski. Oni kompletnie na początku się nie poznali, cały czas później po głowie jej chodziło.  Skąd zna tego chłopaka. Jak szliśmy na dekorację, to się spotkaliśmy z Bartkiem i przypomniało im się skąd się znają tak dokładnie. Mówiła, ona w podstawówce uczyła WF-u w podstawówce to on akurat był tam w klasach.

 

BLACK HAT ULTRA:

A powiedz w ogóle, Bartek wtedy czy też inni zawodnicy na tych mistrzostwach zrobili na tobie jakieś duże wrażenie. Jak to wyglądało? W ogóle kto cię inspiruje z polskich biegaczy?

MARCIN KUBICA:

Dwie osoby, które mnie inspirują, Jedną osobą jest Bartek Przedwojewski a drugą osobą jest Anna Celińska, która też mieszka w Bielsku Białej. Jak mamy okazję wyjdziemy razem na trening. Teraz wiadomo, się za bardzo nie da. Bardzo wiele też mi pomagała, doradzała. Bo jednak jej doświadczenie w porównaniu z moim też doświadczeniem jest dużo większe. A Bartek kiedy zaczął mnie inspirować. Właśnie w Ustrzykach jak go zobaczyłem. On był tam niesamowicie mocny. Wszyscy się dziwili kto to w ogóle jest. Bo Bartek też jeszcze wtedy nie był znany. On też na pewien czas zniknął ze świata biegowego. Nagle się objawił i było widać po nim, że jest piekielnie mocny. Później też kolejne jego sukcesy też pokazywały, że to będzie osoba która może naprawdę wiele zdziałać. Miałem okazję z nim pojechać razem na Mistrzostwa Europy jako junior do Słowenii. I nawet miałem okazję razem jechać w samochodzie. Troszeczkę też porozmawialiśmy, on mi opowiadał wszystko. Jak on postrzegał te swoje lata w czasach juniora. Też starał mi się doradzić w jakim kierunku iść. To też było bardzo fajne, bo jednak chłopak mający 17 - 18 lat też nie za bardzo wie jak to wszystko się ułoży.

 

BLACK HAT ULTRA:

No właśnie i coś co ci doradził, co pamiętasz z tej rozmowy?

MARCIN KUBICA:

Co pamiętam? Pierwsze co zapamiętałem, to jak mi to powiedział; jak się dostaniesz, do kadry Polski na stadionie to uciekaj od tego jak najdalej. Bo jednak nasza szkoła szybko zajeżdża zawodników. Szczególnie na kadrach. Wtedy też dużo osób poznało się, pamiętam jak na stadionie się startowało z mojego rocznika było sporo osób, które się dostały do kadry. To słyszałem jak kontuzje, z kontuzjami łapali, szybki rozwój i szybkość. Do wszystkiego dochodzili ale później nagle upss, coś się dzieje tu coś strzela, tam coś strzela, tu operacja albo całkowicie poznikali. Jednak się cieszę, że trafiłem na moją trenerkę, która naprawdę ze wszystkim bardzo spokojnie podchodziła, by na spokojnie się rozwijać.

BLACK HAT ULTRA:
Czyli to takie szlifowanie kadry na stadionie to jest takie ostre sito? Albo ktoś wytrzyma te treningi albo po prostu się niszczy?

MARCIN KUBICA:

Niesamowite sito. Bardzo mało zawodników to w ogóle przetrwa. Dwa treningi dziennie, które tak naprawdę cały czas są na pułapie 100 procent żeby się zajechać. Ogólnie zawsze się tu mówiło. Przyjeżdżasz na obóz i trener mówił, który przetrwa to przetrwa.

          […] biegło się patrząc w tył w jedną wielką przepaść. Więc to był taki strach co się ze mną w ogóle stanie. No i druga rzecz, to przyjechanie 2 dni przed zawodami bez aklimatyzacji. Też nie wiadomo jak organizm zareaguje.

BLACK HAT ULTRA:

A więc w ogóle jak twój trening wygląda teraz?

MARCIN KUBICA:

Obecnie, teraz? W tym roku zwiększyłem się ilość kilometrażu. Bo zawsze była bardzo mała bo też już jednak trening seniorskiej imprezy wiadomo, że musi być dużo mocniejszy niż za czasów juniora, gdzie czasem przyjeżdżałem i nie było ciężko wygrać tych zawodów w swojej kategorii. Więc jest dużo większe kilometraż. Już w poprzednim sezonie wprowadziłem siłownię, która wcześniej była bardzo delikatna ze względu właśnie na moje warunki fizyczne. Nie zapomnę słów jak pierwszy raz poszedłem do fizjoterapeuty, z którym współpracuje on się mnie zapytał: chłopaku gdzie ty masz jakiekolwiek mięśnie i z czego ty biegasz? Był tak zdziwiony. I od razu mówił, że trzeba się zabrać za mocną robotę pod tym względem. Od dwóch lat jest właśnie w moim treningu siłownia w okresie zimowym. Czasem się pojawia w trakcie sezonu gdzieś pośrodku żeby obudzić się na nowo. Czasem jednak brakuje, w pewnym momencie zaczyna brakować siły. Więc wtedy robię taki właśnie okres dwóch tygodni, że z powrotem wracam na siłownię.

 

BLACK HAT ULTRA:

Ale to nie jest tak, że ty cały czas robisz jakieś ćwiczenia siłowe?

 

MARCIN KUBICA:

Nie. Nie nie nie robię cały czas. Właśnie u mnie teraz na przykład jestem głównie na treningu biegowym i rower czasem też w ostatnim czasie włączam. W zeszłym roku się u mnie pojawił. U mnie też wszystko było spokojnie wprowadzane. Nie chcemy też właśnie iść w kierunku żeby od razu uderzyć na raz. Nie ma sensu. Lepiej postawić na spokojny rozwój niż na raz i później szybko się wypalić.

 

BLACK HAT ULTRA:

Teraz wiesz jak rozmawiałem z Bartkiem Przedwojewskim i też zobaczyłem co Kamil Leśniak buduje na Facebooku to widać, że bieżnia mechaniczna są bardzo bardzo modne. Co ty myślisz o tym żeby trenować na bieżni mechanicznej też, nie tylko w górach?

MARCIN KUBICA:

Powiem szczerze. Ja z bieżnią mechaniczną się nie lubię. Jak mam zrobić przed treningiem na siłowni nawet 6 kilometrów na tej bieżni, to jestem chory na ten temat. Po prostu nie lubię biegać w jednym miejscu. Toteż możliwe, że spowodowane tym, że ten stadion tak o od siebie odrzucił. Przypominają mi się czasy tych właśnie zawodów. Krążenia w kółko. Lubię teren, lubię sobie potrenować spokojnie, coś przynajmniej zobaczę jakieś piękne tereny a nie widzę telewizor.

BLACK HAT ULTRA:

Tak. To prawda. Chociaż Ci co biegają na bieżni chwalą sobie to, że trening jest bardzo taki kontrolowany, że można sobie ustawić ileś przewyższeń. Można przejść z treningu właśnie z takiego pod górkę do treningu szybkiego, płaskiego. I takie różne.

MARCIN KUBICA:

Wiem, że fajnie też włączyć coś nowego ale też nie ma sensu od razu w to wszystko wchodzić na raz. Można też stopniowo mieszać treningi. Każdy rok też może być inny. Jak Bartek Przedwojeski bo też słuchałem, że lubi jak trening jest zróżnicowany. Więc to jest też bardzo ważne. Żeby cały czas nie dawać tych samych bodźców.

BLACK HAT ULTRA:

A powiedz Marcin, jak ci jest w Teamie Innovate w ogóle? Bo tam strasznie fajna ekipa jest. I powiedz jak ty się odnajduje wśród starszych kolegów?

 

MARCIN KUBICA:

Ja w ogóle dołączyłem do Innovate'a miałem wtedy 17 lat. Więc byłem młodziutki. Chłopacy są bardzo fajni. Zawsze można się fajnie pośmiać. Chociaż każdy z nas na swój sposób jest też troszeczkę inny. Ja na przykład zawsze uważają, że jestem osobą, która mało mówi na tych wszystkich naszych spotkaniach. To jest prawda. Ja zawsze sobie siadam gdzieś tam z tyłu żeby słuchać. Przy okazji łapię doświadczenie opowiadających. To dla mnie jest fajna szkoła. Można się czegoś nowego dowiedzieć. Jest bardzo zgrana paczka. Zawsze się wszyscy możemy dogadać. Jest zawsze wesoło, szczególnie na naszych ściganych. 

 

BLACK HAT ULTRA:

W sensie na naszych wspólnych treningach? 

MARCIN KUBICA:

Nie tylko treningach bo zazwyczaj jak mamy spotkanie teamowe to Krzysiek chce coś fajnego zrobić i zazwyczaj wymyśla różnorakie zawody. W zeszłym roku np. w grudniu mieliśmy tak, że był bieg alpejski, bieg w dół, była wspinaczka bo ostatnio Krzysiek lubi się bawić wspinaczką. I w niedzielę na pożegnanie wymyślił zawody, że biegamy pętle i na każdej pętli dokładamy około dwóch  kilo do plecaka. I z tym biegamy. Na ostatniej pętli już było prawie w plecaku 10 kilo.

BLACK HAT ULTRA:

I jak ci w taki w takim zadaniu? 

MARCIN KUBICA:
Akurat z takim Michałem Olejnikiem zgraliśmy się dość dobrze. Szczególnie na tych ściankach gdzie trzeba było naprawdę się wdrapywać. Krzysiek wymyślił trasę. To jest jednak coś bardzo ciekawego. Więc myśmy taką zgraną paczkę sobie dobrali. Też między nami rozstrzygał się tak naprawdę bój o pierwsze miejsce. Mieli też w planie, że akurat ex aequo będziemy na pierwszym miejscu. Jednak Krzysiek mówił: no dobra jest ex aequo, ale jednak musimy rozstrzygnąć, który wygra. Więc wymyślił siłownie się na rękę, jako ostatnią falę, która decyduje kto, które miejsce zajmie.

 

BLACK HAT ULTRA:

Opowiedz bo ja przeczytałem w internecie w wywiadzie, który Piotr Falkowski stałą przeprowadził, że miałeś propozycję od Salomona w ogóle i że zdecydowałeś się zostać w Innovate. Opowiedz trochę o tej sytuacji, to ciekawe.

MARCIN KUBICA:

Ja dostałem ogólnie sporo w zeszłym roku propozycji przejścia do różnych teamów w naszym kraju. Na początku właśnie odezwał się do mnie team Salomona potem odezwał się Team Salomona, pózniej odezwał się Team Buffa, Team Dynafita i wiele innych. Jednak już po rozmowach z Teamem Salomona i z Krzyśkiem Dołęgowskim podjąłem decyzję, że zostaję w naszym Teamie Innovate'a. Więc też ja też bardzo się związałem z Teamem Innovate'a. Powiedzmy sobie szczerze to, w moim wieku jeszcze trzy lata temu czy cztery by pomyślał żeby się dostać do jakiegokolwiek teamu, który będzie sponsorował zawodnika w moim wieku. To naprawdę było trudne w ogóle. A tym bardziej, że dostałem informację, że mam się do Krzyśka odezwać. Krzysiek też sam chciał tego żebym ja doszedł do teamu. Mnie zauważył. Więc też byśmy sobie przypomnieli nasze ostatnie trzy lata jak to wygląda. Krzysiek wiadomo zaproponował mi dużo lepsze warunki, które pozwolą mi się rozwijać. O to głównie mi  chodziło. Żeby właśnie iść w kierunku rozwoju a nie stać w miejscu. W sumie bardzo długo zwlekałem z odpowiedzią. Team Salomona do mnie dzwonił już przed tymi młodzieżowymi Mistrzostwami Świata w kategorii do 20 lat zająłem piąte miejsce. W połowie sierpnia podjąłem decyzję, że jednak zostaje u Krzysia. 

 

BLACK HAT ULTRA:

Ciężka decyzja ale ja mega szanuję. Jednak kurczę trzeba trzeba wspierać osoby, które w ciebie uwierzyły dawno jak nikt jeszcze nie wiedział kim jesteś i co będziesz w stanie osiągnąć w tym sporcie. Moim zdaniem super postawa.

MARCIN KUBICA:

Dziękuję. Dla mnie to było najważniejsze. To, że Krzysiek w takim czasie w którym tak naprawdę też rozmyślałem czy rzeczywiście iść w to bieganie czy nie iść. I powiedzmy sobie szczerze, ja jestem z rodziny wielodzietnej. Więc kupić ten sprzęt to wszystko nie było łatwo. Więc jak Krzyś dał mi propozycje też byśmy porozmawiali powiedział, że chce w tym teamie fajnie będzie jak dołączę. Więc ja też sobie to wszystko przypomniałem. Bo mogłoby mnie tu w ogóle nie być gdyby nie on.

 

BLACK HAT ULTRA:

A powiedz jaki w ogóle twoja rodzina ma stosunek do twojego biegania?

MARCIN KUBICA:

Moja rodzinka zawsze chętnie ze mną na wszystkie zawody pojedzie. Jak tylko może.

 

BLACK HAT ULTRA:

A ile masz rodzeństwa? 

 

MARCIN KUBICA:

Rodzeństwa mam szóstkę; cztery siostry i dwóch braci.

BLACK HAT ULTRA:

Niezły support masz.

MARCIN KUBICA:

Troszeczkę nas jest. Zawsze ze mną chętnie się pakują na zawody więc to jest bardzo też motywujące a czasem np. fajne niespodzianki mi robią. Tak w zeszłym roku na Mardule gdzie pojechałem dwa dni wcześniej sam. Dobiegam do mety i okazuje się, że rodzinka czeka i kibicuje niecierpliwie i dowiaduję się wszystkiego jak tam Marcin szaleje po górach.

 

BLACK HAT ULTRA:

To była ta Marduła kiedy przyleciałeś jako trzeci?

MARCIN KUBICA:

Tak, tak tak w zeszłym roku. W Mardule też sobie niespodzianka w sumie zrobiłem dwa dni później miałem urodziny. Był to dla mnie taki prezent urodzinowy, który sam sobie sprawiłem.

BLACK HAT ULTRA:

No właśnie, bo to niedługo masz urodziny dwudzieste pierwsze. Marcin opowiedz o jakiś zawodach zagranicznych, które ci zapadły w pamięć? Zeszłorocznych?

MARCIN KUBICA:

Zeszłorocznych to głównie, które mi zapadły to właśnie Młodzieżowe Mistrzostwo Świata w skyrunningu we Włoszech. Bo powiem Ci szczerze, że mało kto dawał mi szansę, że powalczę tam o czołówkę. Ogólnie mówiąc jak biegłem w tej czy w czubie, jak mnie widzieli trenerzy polskiej reprezentacji, się dziwili co polaczek w ogóle robi wśród innych zawodników typu Włosi, Hiszpanie. Bo oni głównie rozwalają system. Więc było takie wielkie zdziwienie. Więc te zawody najbardziej mi weszły w głowę, bo jednak rzecz no ja takiego terenu skyrunningowego za bardzo po za Mardułą nie znałem. Więc był pewien strach co będzie ze mną jak wejdę na te tereny powyżej dwóch tysięcy 2 600 - 2 700 metrów, bo najwyższy mieliśmy 2 700 właśnie. Gdzie biegło się patrząc w tył w jedną wielką przepaść. Więc to był taki strach co się ze mną w ogóle stanie. No i druga rzecz to przyjechanie 2 dni przed zawodami bez aklimatyzacji też nie wiadomo jak organizm zareaguje. Na szczęście wszystko fajnie poszło. Co prawda później po wnioskach tych wszystkich, właśnie brak tej aklimatyzacji. Jak by była aklimatyzacja to mogłoby być dużo wyższe miejsce. Ale też później jak pojechałem na seniorskie Mistrzostwach Europy w skyrunningu przeglądając wyniki zauważyłem, że zawodnicy którzy byli przede mną na tych młodzieżowych, później na tych seniorskich byli za mną. Co prawda był to też dłuższy dystans. Więc to też możliwe to spowodowało to wszystko. Myślę, że byłem bardzo blisko medalu.

 

BLACK HAT ULTRA:

A powiedz, w Polsce przed wyjazdem na te mistrzostwa jakoś przygotowywałeś się jeśli chodzi o bieganie na wysokości. Wspomniałeś Mardułę. Ale czy zrobiłeś sobie jakiś taki mini obóz, który by zwiększał twoją wydolność na wysokości?

MARCIN KUBICA:

Nie nic nie zrobiłem. Powiem szczerze ja trenowałem cały czas w swoich okolicach. Jedna rzecz zmieniłem troszeczkę trening pod Mistrzostwa. Jak się udałem do fizjoterapeuty to właśnie wtedy wszedłem w siłownię i wprowadziliśmy troszeczkę ćwiczenia, które troszeczkę moje Achillesy przeciążały więc automatycznie mówi; Dobra wszystko fajnie ale musisz zejść troszeczkę z tego biegania, które było wcześniej do góra 60 kilometrów tygodniowo. Więc to było mało. I wchodzisz w rower. Tej siłowni było w sumie trzy razy w tygodniu więc trochę więcej siły było. Trzeba było się trochę wzmocnić szczególnie ja. Ale później zauważyłem, że ten trening zdał swoje swoje wszystkie zadania, które miałem do wykonania na tych zawodach.

 

BLACK HAT ULTRA:

A powiedz ze z biegami? Jak się czujesz na zabiegach? 

MARCIN KUBICA:

Na zbiegach jestem  troszeczkę szalony bo ja nie mam żadnych obaw przed zbieganiem. Więc to mnie akurat nie powstrzymuje. Pamiętam, że właśnie jak zbiegaliśmy z najwyższego szczytu to ktoś krzyczał trzymaj się tam liny, która tam była do pomocy. A ja po prostu leciałem w dół żeby zbijać jak najszybciej i wyprzedzić jeszcze jakichś kilku zawodników, których jestem w stanie wyprzedzić.

fot. Piotr Dymus

BLACK HAT ULTRA:

Mówiłeś, że teraz zmieniło się coś mocno w twoim treningu. Na czym te zmiany polegają? Rower dorzuciłeś?

MARCIN KUBICA:

Jedna rzecz, rower dorzuciłem. Już jest rower więc to też jest bardzo fajny bodziec treningowy szczególnie na podbiegach czuję, że jest lepsza moc i u mnie się zwiększył kilometraż. Jednak w poprzednich latach było tego dużo mniej. Weszła też mocniejsza siłownia, też już się jakieś lekkie ciężary. Jak dla mnie tam już przy siadach wchodzą. Więc to jest całkiem co innego niż trenowanie. Spokojnie na treningach ogólnorozwojowych. Jeden trening całkiem inaczej wygląda też jest więcej biegania po górach. Jestem ogólnie dwa razy w tygodniu na stadionie, teraz raz w tygodniu. Możliwość skorzystania z cięższa ale jest więcej właśnie przewyższeń. Stopniowo też ten trening jest bardzo różny w tym sezonie np. przygotowaniach do sezonu zrezygnowałem z siły, skitingu. A skupiłem się głównie na tej właśnie naturalnej sile czyli podbiegi.

 

BLACK HAT ULTRA:

A powiedz jak robisz te treningi górskie. To są głównie wybiegania a czy tam też robisz sobie jakieś tempa, podbiegi i jak długie podbiegi sobie robisz?

 

MARCIN KUBICA:

Jak robię podbiegi to nawet tak jak mówiłem o tym szlaku niebieskim. Było w sumie chyba najdłuższe, to go powtarzałem np. cztery razy. Ale to głównie było właśnie w przygotowaniach na młodzieżowe Mistrzostwa Świata. Jak trening górski to zazwyczaj właśnie to jest rozbieganie albo różne zabawy biegowe typu 10 razy 30 sekund na żwawym podbiegu 6 razy 3 minuty podbiegu już jakiegoś bardziej stromego. Więcej zabaw biegowych chociaż treningi tempowo też lubię wykonywać w crossie. 

 

BLACK HAT ULTRA:

I jakoś specjalnie trenujesz zbieganie czy nie zawracać sobie głowy?

MARCIN KUBICA:

Miałem właśnie też taki moment w zeszłym roku, że widziałem że sporo tracę na zbiegach, zyskiwałem bardzo dużo na podbiegach a straciłem na zbiegach. Właśnie w tych ćwiczeniach na siłowni z fizjoterapeutą podjęliśmy decyzję, że głównie skupimy się nad tym żeby wzmocnić zbiegi. Więc to było wzmocnienie mięśni w tych nogach. Stabilizacja, która u mnie leży to też jest bardzo ważne przy zabiegach. Bo jednak ta noga później szybciej się męczy stabilizacja jest słabsza. Więc tego się więcej pojawiło. Te zbiegi po prostu no jak wyjdzie tak wyjdzie. Nie ma jakiegoś specjalnego żebym ja się do tego mocno przykładał.

 

BLACK HAT ULTRA:

No dobrze, kochani szykujcie pytania dla Marcina. Ja jeszcze Marcin mam dla ciebie takie pytanie odnośnie tego co byś chciał osiągnąć, twoich marzeń na przyszłość i tego co byś jeszcze w tym roku. Co myślisz, że w tym roku jeszcze dałby radę pobiec. Przy założeniach, że sytuacja jest jaka jest?

MARCIN KUBICA:

Powiem szczerze, moje cele troszeczkę przez te wszystko tego wirusa ostro się musiało pozmieniać. Bo główny cel to były Młodzieżowe Mistrzostwa Świata, do których chciałem się typowo cały czas przygotowywać. To był taki właśnie mój główny cel, który razem z Krzyśkiem Dołęgowskim podjęliśmy decyzję, że to właśnie będzie tam walka o pierwszą trójkę. W sumie były dwa mniejsze cele. To Bieg Magduły i Ringo Stein w Szkocji. Mam nadzieję, że w Szkocji się da wystartować chociaż może być o to w tym roku ciężko. To są takie zawody. Jedna rzecz fajne pod względem technicznym, fajne że można dużo zobaczyć, bo Szkocja jest piękna pod względem gór i można fajnie pobiegać. Jest to seria Golden. I tam właśnie chciałbym się pokazać z jak najlepszej strony. Co prawda żeby wejść całkiem w tę serie to jednak jeszcze troszeczkę trzeba czasu.

 

BLACK HAT ULTRA:

Absolutnie tak. A powiedz, w ogóle na jakich dystansach to się teraz skupiasz?

MARCIN KUBICA:

Głównie, ja sobie ustaliłem, że do góra 35 kilometrów mogą zawody trwać. Wyżej się nie pcham jeszcze. Co prawda niektórzy się mnie pytali; A może byś spróbował maratonu bo pewnie mógłbyś dobrze pobiegać? Ale jednak jeszcze jest czas by o ten trening, tak naprawdę główny trening juniorski dopiero stopniowo wchodzę, więc nie ma co się śpieszyć. Nie ma też co zajeżdżać tego organizmu, który jest jeszcze tak naprawdę młody. Jeszcze wiele wiele przede mną. Więc dystanse pod ten sezon wybierałem żeby właśnie biegać góra do 35 kilometrów.

 

BLACK HAT ULTRA:

A powiedz jeśli chodzi o marzenia biegowe. Gdzie byś chciał dojść w tym wszystkim?

MARCIN KUBICA:

Marzenia biegowe? Z jednym z większych marzeń biegowych to jest Segama. Są zawody niesamowite. Większość biegaczy o nich dość mocno marzy. Chciałem tam wystartować i poczuć się tak jak Kilian wybiega pierwszy na metę. To było coś niesamowitego. Myślę, że pierwszy z Polaków, który na to ma szansę żeby tak się poczuć to jest Bartek Przedwojewski. Jest więc myślę, że on będzie wśród tych, który pierwszy dokona tego. Więc dla mnie to jest takie marzenie i ogólne dojść do tej światowej czołówki, która jest naprawdę niesamowicie mocna. To widać po treningach ja tam często podglądam wrzucają te swoje różne posty. To wszystko jest dla mnie to jest po prostu poezja. Co treningi robią. Co ja wyjdę na Beskid Mały i to jest całkiem inne bieganie.

 

BLACK HAT ULTRA:

Ciesz się, że nie mieszkasz w jakimś dużym mieście.

MARCIN KUBICA:

To nie wiem czy bym wytrzymał.

BLACK HAT ULTRA:

Dla nas ten twój Beskid Mały to jest po prostu jak Alpy niemalże. Trzeba się cieszyć z tego co jest.

MARCIN KUBICA:

Wiem, wiem, jak startowałem w Warszawie na Monte Kazurze, wiem jakie tam są fajne góreczki. 

 

BLACK HAT ULTRA:

A no tak są fajne tylko trzeba na nie wbijać 50 razy. [śmiech] Dokładnie żeby była radocha. Marek się pyta czy chciałby zrobić coś dłuższego? W sensie górskie 500 kilometrów plus ale to już chyba odpowiedziałeś na to pytanie.

MARCIN KUBICA:

Jeszcze na to czas. Ale może kiedyś, kiedyś. 

BLACK HAT ULTRA:

Bo tak teraz nie ma zawodów więc ludzie myślą bardzo dużo o takich indywidualnych projektach.

MARCIN KUBICA:

Ja też sam czasem lubię zrobić jakiś challenge. Ostatnio wybrałem się na Skrzyczne. Trasa 4,2 kilometra i 730 metrów. Więc całkiem niezły challenge wyszło 30 minut 30,30 coś takiego pobiegłem więc całkiem niezły wynik. 

 

BLACK HAT ULTRA:

Krzysiek Bednarz się pyta czy rodzeństwo twoje też biega? 

MARCIN KUBICA:

Rodzeństwo kiedyś biegało ale nie chciało trenować. Więc nikt z rodzeństwa nie startuje, nigdzie nie biega. Więc głównie to ja się skupiłem się na tym żeby się zająć sportem.

BLACK HAT ULTRA:

Marek jeszcze się pyta czy prowadzisz węglowodanową dietę, to mi też przypomniało o tym żeby się ciebie zapytać w ogóle jak do diety podchodzisz? 

MARCIN KUBICA:
Normalnie wszystko to jem co u mnie mama w domu zrobi to jest najlepsze jedzenie. Na razie nie stosuję żadnych diet. Wiadomo, suplementacja to wszystko jest. Wspiera też mnie od roku Mountain Fuel, więc witaminy są cały czas na okrągło. Bo jednak wiadomo przy moim spalaniu, mojej wadze to trzeba się troszeczkę wspierać tym wszystkich.

 

BLACK HAT ULTRA:

Adam Bogdan się pyta o dokładnie o kilometraż jaki robisz tygodniowo teraz?

MARCIN KUBICA:

Teraz wychodzi między, od stu do 120 kilometrów tygodniowo.

BLACK HAT ULTRA:

Dużo, dużo. A jak się regenerujesz, coś tam coś tam robisz?

MARCIN KUBICA:

Najważniejszy jest sen. Na tym się skupiam żeby dobrze się wyspać każdego dnia. Tak to wiadomo. Suplementacja to białeczko zawsze po ciężkim treningu musi wejść. Czasem jak mam okazję to Salco sole lubię sobie wrzucić do kąpieli. Bo też zauważyłem, że bardzo fajnie wpływa i jak mam okazję to lubię się wybrać na saunę.

 

BLACK HAT ULTRA:

No proszę.

 

MARCIN KUBICA:

Zauważyłem właśnie, że lepiej na mnie wpływa ciepło niż zimno. Ja na przykład mam problemy z zimną wodą żeby do niej kompletnie wejść. Jak mam wejść do zimnej wody to znikam.

 

BLACK HAT ULTRA:

Czyli nie wskakujesz do strumieni? 

MARCIN KUBICA:

Nie, nie, nie.

 

BLACK HAT ULTRA:

Cezary się pyta: czy biegasz tylko raz dziennie?

MARCIN KUBICA:

Jak mam możliwość to robię sobie dłuższe wybieganie. Czasem można go podzielić na dwie części ale zazwyczaj raz dziennie i czasem dokładam drugi trening właśnie na rowerze jako takie rozluźnienie. A jeszcze jak teraz właściwie mam trenażer w domu to tym bardziej. Siadam i sobie troszeczkę pedałuje.

BLACK HAT ULTRA:

A powiedz w ogóle Marcin czym się zajmujesz na co dzień obecnie? Studiujesz coś? Co się dzieje w twoim życiu po za bieganiem?

MARCIN KUBICA:

Ja obecnie skupiłem się, nie poszedłem na studia, na szkoleniach pod względem trenera personalnego. W tym roku włączyłem, więc w czerwcu właśnie będę miał pierwsze egzaminy. Jeśli będę chciał ruszać właśnie w tym kierunku, żeby troszeczkę zacząć sobie zarabiać w tym wszystkim. Bo jednak jak chcę rzeczywiście biegać na jakimś wysokim poziomie to trzeba to łączyć z taką pracą, która nie będzie też dowalała nam dodatkowego jeszcze większego zmęczenia. Jednak ta regeneracja jest bardzo ważne.

 

BLACK HAT ULTRA:

I ile będzie trwał ten kurs na trenera personalnego?

MARCIN KUBICA:

W końcówce trenera personalnego. Jeszcze rozmyślam, że zacznę od września dietetykę. To byłoby fajne połączenie. Dla mnie też będzie jako biegacza fajne żeby sobie troszeczkę zacząć tę dietę stosować. Bardziej dbać o dietę. 

 

BLACK HAT ULTRA:

Jakub Dąbrowicz pyta: ile przewyższeń robisz w miesiącu teraz?

MARCIN KUBICA:

To zależy wszystko od miesiąca jaki miesiąc bo jeden miesiąc jestem bardziej skupiony na tym, że robię kilometraż więc jest tego dużo więcej. Na ten moment mam około czternastu kilometrów przewyższeń. Więc myślę, że dojdzie w tym miesiącu do szesnastu, siedemnastu. Więc to już jak na mnie spory wynik. A tak to głównie bardziej jest jak jest szybszy miesiąc 10, 9 w tych okolicach.

 

BLACK HAT ULTRA:

Spoko, no 14 - 16 jest już kawałek. Cezary pyta jaką masz życiówkę ze stadionu, bo ty chyba biegałeś na dwa kilometry?

MARCIN KUBICA:
Na początku biegałem na kilometr. Z tego co pamiętam, na kilometr wykręciłem życiówkę 2"40'. Jak na tak wolnego zawodnika jak ja to było całkiem nieźle. Dwa kilometry z tego co pamiętam, z czasów wizjonera było tam 5"50' coś takiego. Biegałem też jeszcze przeszkody dwa kilometry. To było 6"10'. Na przeszkodach całkiem fajny wynik wykręciłem ale to był mój chyba ostatni wtedy start. Powiedziałem pas ze stadionem. Na pożegnanie zrobiłem sobie taki ostatni. Chociaż w zeszłym roku właśnie przed biegiem Marduły mojej trenerce udało mnie się namówić żebym pobiegł płaską piątkę na stadionie. Wykręciłem 15"40' na dość mocno zamulonych jeszcze nogach. Więc też całkiem fajny wynik. W tym roku właśnie miałem podejść do płaskiej dyszki na asfalcie żeby w końcu się sprawdzić na tle szybkościowym jak to wszystko się rozwija. Niestety akurat wszystko się przerwało. Już nawet byłem w takim treningu, że przyśpieszałem już miałem ostatnie dwa tygodnie do startu na dyszce. I nagle niestety wszystko było odwołane.

fot. Julita Chudko

          Powiem tak szczerze, takiego strasznego zimna bardzo nie lubię. Jak jest temperatura poniżej zera, to czasem nie potrafię wyłączyć. Ale tak ogólnie mówiąc, to nie mam jakiegoś takiego ulubionego momentu, w którym się biega.

W każdym tak naprawdę, jeżeli zawodnik jest przygotowany, niezależnie czy jest grad, deszcz, śnieg powinien dobrze pobiegać. Niezależnie od warunków.

BLACK HAT ULTRA:

A ta koncepcja wirtualnych zawodów rusza cię w ogóle jakoś czy nie przekonuje cię za bardzo?

MARCIN KUBICA:

Powiem dziś szczerze, ja na razie czekam na to i mam nadzieję, że coś ruszy w jakimś najbliższym czasie. Już widać, że coraz bardziej ci organizatorzy mają jakieś fajne koncepcje, typu start zawodnika co jakiś czas. To mi się też już zaczyna bardziej podobać żeby można gdzieś wystartować. Więc to jest duży plus tego wszystkiego. A tak to żeby wziąć udział w jakiś wirtualnych zawodach to nie. Jakiś challenge mogę wykonać. W Skrzycznym planuję jeszcze w czerwcu, bo czekam na taki dobry moment pogodowy, jeden ze szlaków na Babią Górę. Dość ostro tak podbiec i sprawdzić się jak to wszystko wygląda pod względem technicznym i mniejszym terenie. Ja bardziej się skupiłem na tym treningu bo tak naprawdę przyjdzie w końcu moment kiedy będziemy mogli normalnie startować. Więc trzeba być gotowym, trzeba być w takim treningu, który później pozwoli nam ruszyć i dobrze na tych zawodach wypaść.

 

BLACK HAT ULTRA:

Tak jak trenować żeby móc się w miarę szybko przygotować do jakiś poważnych zawodów. 

MARCIN KUBICA:

Dokładnie. Poza tym też niektórzy narzekają, że ten rok będzie stracony ale w sumie taki rok treningowy jest dla każdego biegacza dobry. Bo czasem trzeba po prostu zejść z zawodów, odpocząć psychicznie i potrenować dobrze, co pozwoli w kolejnych latach też fajnie się rozwinąć.

 

BLACK HAT ULTRA:

Tak, absolutnie. Jeszcze Adam Bogdan z YouTube'a pyta czy preferujesz biegi w słońcu czy raczej jesteś zimnolubny i czy pora roku wpływa na twoje osiągi.

MARCIN KUBICA:

Powiem tak szczerze, takiego strasznego zimna bardzo nie lubię. Jak jest temperatura poniżej zera to czasem nie potrafię wyłączyć. Ale tak ogólnie mówiąc to nie mam jakiegoś takiego ulubionego momentu, w którym biega się. W każdym tak naprawdę jeżeli zawodnik jest przygotowany niezależnie czy jest grad, deszcz, śnieg powinien dobrze pobiegać. Niezależnie od warunków.

 

BLACK HAT ULTRA:

To prawda, ale na przykład nie śledziłem może wszystkich twoich startów ale masz za sobą jakieś starty np. na śniegu?

MARCIN KUBICA:

W zeszłym roku kilka było. Jeden był. Zazwyczaj zimę poświęcam na trening. Jakby to powiedzieć poświęcam na trening tylko i wyłącznie. W zimie jestem w cyklu treningowym, jest to okres przygotowawczy. Więc starty w tym czasie odpadają. Pojawiają się jakieś tam sprawdziany, które mają mi pokazać w jakim momencie się znajduje czy idzie to wszystko fajnie. Rzeczywiście do przodu? W tym roku na przykład widziałem już w treningu zaczynając przygotowania. Bo tak naprawdę po kilku treningach zauważyłem, że jestem dużo mocniejszy niż w poprzednich latach w przygotowaniach. Zaczynały się pojawiać pomysły, że jednak trzeba jakiś sprawdzian w pewnym momencie wykonać. Z początkiem stycznia udało się zrobić Bieg po Zdrój w Jaworzu. Więc to był taki mój sprawdzian i też pokazanie czy rzeczywiście ten trening jest. Szczerze mówiąc biegając na Mette wygrałem. Wbiegając na metę patrząc na zegarek i czas byłem niesamowicie zdziwiony. Bo jedna rzecz nie czułem jakiegoś zmęczenia a byłem w ciągłym treningu. Okazuje się, że biegam dużo mocniej niż w poprzednim roku. Jak miałem dojść do tego tempa to musiałem się niesamowicie spinać. 

 

BLACK HAT ULTRA:

Jest pytanie jeszcze od Rufina Masiarczyka: Marcin jak wspominasz zeszłoroczny Bieg Marduły? Bardzo odważnie pobiegłeś, długo trzymałeś drugie miejsce przed Marcinem Świercem? Pamiętasz może, w którym miejscu Marcin cię minął i czy była walka wtedy?

MARCIN KUBICA:

Bieg Marduły bardzo dobrze wspominam. Jedna rzecz ja tam przyjechałem i dużo osób mówiło, że jak zajmie miejsce to będzie góra piąte, szóste. Więc dla mnie też to był dość duży sprawdzian czy wytrzymam rzeczywiście. Jedna rzecz to był mój pierwszy dystans, w którym przekroczyłem półmaraton więc już zacząłem się zbliżać do tej trzydziestki. Co prawda trasa wtedy była zmieniona, niestety. I ja miałem tam też plan, że ten początek asfaltowy pobiegnę sobie spokojnie a później już zaczynając wchodzić na podbiegi i poczułem, że chyba miał dzień konia. Zaryzykowałem. Poszedłem tam wtedy za Marcinem, doszedłem do Marcina później wyprzedziłem Marcina i zobaczyłem Krzyśka więc postanowiłem do niego dobiec i przez dłuższy dystans z nim biegłem. I popełniłem wtedy kilka bardzo ważnych błędów, które też pewnie wpłynęły na mój wynik. Miałem w zeszłym roku też duży problem z tym odżywieniem podczas biegów. Ja zapomniałem o żelach, zapomniałem o tym, że muszę się czegokolwiek napić. I wbiegając na Kasprowy dopiero obudziłem się z pierwszym żelem. I było już lekko za późno. Poczułem lekką bombę i zbiegając z Kasprowego jakoś w połowie obudził mnie Marcin, który obok mnie przebiegał jak torpeda. Wtedy mnie złapał Marcin. Troszeczkę mnie podszedł na jakieś dwieście metrów. Trzymałem się go cały czas później na tym zbiegu. Widziałem go cały czas w Dolinie Białego i w Dolinie Białego jak już się zaczęło zbieganie do mety. Marcin wtedy odszedł dość mocno. Ja też tak naprawdę miałem cel na tym żeby powalczyć o medal. Dla mnie to trzecie miejsce było jak wygrana bo powiedzmy sobie szczerze jeżeli mi przed biegiem nikt nie daje szans na to żeby wejść w pierwszą trójkę ja przybiegam na trzecim miejscu z niewielką stratą do Krzyśka Bodulki do Marcina Świerca jeszcze tak naprawdę młody zawodnik, który przeciwstawił się tak naprawdę już zawodnikom którzy mają niesamowite doświadczenie. To było dla mnie czymś wielkim, że potrafię nawiązać do walki z zawodnikami, którzy jadą już na arenę międzynarodową i walczą o czołówkę. Powiedzmy sobie szczerze bo Bodurka jest już czołówką europejską. Szczególnie widząc po jego przygotowaniach pod ten sezon. To widziałem, że szalał niesamowicie w Krakowie. A Marcin, to wszystko mówi samo za siebie, że to ile razy ją Mardułę wygrał. Mardułę 9 razy wygrał? Z tego co pamiętam.

 

BLACK HAT ULTRA:

Tak. I weźmy pod uwagę, że Marcin Świerk był w procesie przygotowywania do kompletnie innego biegu. Dokładnie jednak 100 milowy bieg, 10 tysięcy przewyższenia. To jest tak inna bajka niż Marduła, że to co on tam zrobił. 

MARCIN KUBICA:

Ja też właśnie przeszedłem tak naprawdę u mnie też trenerka zawsze powtarzała; pamiętaj Marcin ale my zawsze się skupialiśmy na dystansach do piętnastu kilometrów. Ty biegać te wszystkie półmaratony. Wszystko co się zaczyna powyżej 15 kilometrów to zaczynasz biegać swoim sercem i psychiką, którą masz mocną. Więc to też było dla mnie zaskoczeniem i też Marduła była właśnie takim dla mnie sprawdzianem, który pokaże mi w kierunku iść nadal do tych 15 kilometrów. Czy będziesz już coś dłuższego próbować, cięższe biegi czy to już jest odpowiedni czas. I właśnie Marduła była dla mnie takim momentem przełomowym, który pokazał mi, że mogę i potrafię.

 

BLACK HAT ULTRA:

Kapitalne. To był wspaniały dzień, naprawdę. I wszyscy mocno ci kibicowaliśmy. Zresztą tutaj Darek Marek właśnie mówi, że bardzo mocno kibicował na Mardule i pyta się jednocześnie: kiedy panie Kubica biegniemy razem półmaraton?

MARCIN KUBICA:

Kiedy ma czas. Ja w każdej chwili mogę pobiegać coś mocnego, dla mnie to nie jest problem.

 

BLACK HAT ULTRA:

Umówcie się chłopaki po prostu a nie tam będziecie w jakieś zawody czekać.

MARCIN KUBICA:

Dla mnie to nie jest problem.

BLACK HAT ULTRA:

Ja mogę i ja mogę stanąć na punkcie odżywczych. Dobra słuchaj, tak tutaj Marek Paluch mówi, że to piękne, że w zeszłym roku było ciężko, że wycisnąłeś siódme poty a rok później w miarę na luzie robisz jeszcze lepszy wynik. I że my jako kibice uwielbiamy te chwile i to prawda. Darek Marek mówi jeszcze, że świetnie wyglądałeś na zbiegu z Kasprowego. Po zbiegu z Kasprowego w trakcie Marduły.

MARCIN KUBICA:

Może świetnie wyglądałem ale jak już dobiegłem do mety, to jednak tego nie czułem, że tak świetnie wyglądam. Taki skurczy w nogach jeszcze nigdy w życiu nie miałem jak wtedy po Mardule. Wstać nie mogłem wtedy.

 

BLACK HAT ULTRA:

Napracowałeś się. Ile czasu dochodziłeś do siebie w ogóle to w miarę szybko przeszło?

MARCIN KUBICA:

Ja po Mardule bardzo szybko pozbierałem się. Bo w sumie tydzień po Mardule była Monte Cazura w Warszawie. Krzysiek do mnie napisał, że może się wybierzemy razem i wystartuje. Bo ja jeszcze dzień po Mardule miałem takie nogi, że po schodach wejść nie byłem w stanie. Ale w poniedziałek już później normalnie na lekki trening już wychodziłem, już zaczynałem biegać. Więc bardzo szybko do siebie doszedłem i nie pojechałem na Monte Kazurę. To tak naprawdę bardziej mnie pogoda wykończyła. O godzinie 19 było ponad 30 stopni i też fajny wynik na tym biegałem. A jeszcze później też dwa tygodnie po Mardule przebiegłem półmaraton górski, w naszej okolicy w Międzybrodziu. Też wszystko normalnie pracowało. Dlatego też byłam bardzo zdziwiony, że po tak ciężkim biegu, po tak zaciętej walce byłem w stanie szybko się pozbierać.

BLACK HAT ULTRA:

Młodość, młodość Marcin, młodość ma swoje prawa. Jednym z nich jest szybka regeneracja. [śmiech]

MARCIN KUBICA:

I oby była jak najdłużej.

BLACK HAT ULTRA:

Powiedz mi, no właśnie, powiedz mi jeszcze na zakończenie bo masz niesamowicie dużą dawkę motywacji w sobie i takiej ambicji. Jak myślisz z czego to się bierze i co cię motywuje w ogóle do tych coraz cięższych treningów? 140 tygodniowo, 14 tysięcy przewyższeń. To są ciężkie, ciężkie rzeczy do zrobienia. Co ciebie motywuje. O czym Ty myślisz jak ci się nie chce wyjść na trening? W jaki sposób ty się sam namawiasz do tego żeby wyjść?

MARCIN KUBICA:

Nawet jak mi się nie chce to ja po prostu wychodzę. Dla mnie to już jest jakby powiedzieć miłość  do tego wszystkiego. To wszystko mnie tak naprawdę mocno motywuje do tego, żeby spełniać swoje marzenia. Te marzenia też krok po kroku, z roku na rok stawały się coraz większe i teraz też mam jakieś marzenia, do których chcę dojść. Tak jak mówię o tej Segamie, że chciałbym kiedyś wystartować. Powalczyć o czołówkę. Więc jeżeli nie wykonam tej pracy, którą mam wykonać na treningu to powiedzmy sobie szczerze nawet osoba, która ma talent, ja zawsze powtarzałem, że talent jest do pewnego momentu. A jeżeli ten talent nie będzie trenowany, nie będzie dalej się szkolił to z tego talentu po prostu nic nie będzie. Do którego momentu może dojść jako talent, będzie dochodził ale później już zaczyna się ciężka praca, wytrwałość i miłość do tego wszystkiego co się robi. I czerpanie radości z tego radość, przyjemność. Jak niewiele czasem wyjdę na rower z młodszą siostrą i ona mi powtarza ale przecież podjeżdżamy i bolą ją te mięśnie to wszystko boli. Jeżeli swój organizm nauczysz, że ten ból jest twoim największym przyjacielem, najlepszym przyjacielem. To po prostu to przejdzie wszystko i będziesz z każdego dnia wychodziła na trening, na cokolwiek innego i będzie taka sama przyjemność a nawet jeszcze większa.

 

BLACK HAT ULTRA:

Dokładnie. Ten ból jednak prowadzi do czegoś, prowadzi do rozwoju.

MARCIN KUBICA:

Tak, tak. Tak dokładnie bo też nawet teraz pamiętam właśnie słowa Bartka Przedwojewskiego, który właśnie po Mistrzostwach Polski powiedział, że jeżeli: chłopaku nauczyć się z tym bólem biegać, trenować, przyzwyczaisz się do niego, potraktujesz właśnie jak przyjaciela to będziesz przenosił wszystkie góry, jakie tylko chcesz.

 

BLACK HAT ULTRA:

Wspaniale. Myślę, że to jest dobry moment żeby zakończyć. Wszyscy mówią, że mądrze gadasz i że jesteś spoko gościem. Ja tez tak myślę. Także bardzo ci dziękuję za to spotkanie Marcinie. 

MARCIN KUBICA:

Ja też bardzo dziękuję. 

BLACK HAT ULTRA:

Trzymam za Ciebie kciuki. Ciężko pracuj stary. A dla nas fanów to będzie czysta radocha obserwowanie ciebie.

MARCIN KUBICA:

Dziękuję bardzo. Też bardzo mi miło, że zaprosiłeś mnie do takiego wywiadu. Kompletnie się tego nie spodziewałem. Coś takiego!

 

BLACK HAT ULTRA:

Jasne. Stary, jasne, że tak. Dlaczego nie. Jesteś po prostu fajnym gościem, który szybko biega po górach a ja lubię takich ludzi. Oczywiście że tak. I jak widzę nie tylko ja. Widać jaki potencjał w tobie drzemie. To jest super.

MARCIN KUBICA:

Najważniejsze żeby się spokojnie rozwijać. Reszta już przyjdzie.

 

BLACK HAT ULTRA:

Dokładnie najważniejsze to nie szaleć. Spokojny, powolny rozwój co nie? 

MARCIN KUBICA:

Dokładnie.

BLACK HAT ULTRA:

Marcin, dziękuję ci serdecznie i do zobaczenia gdzieś może kiedyś na jakiejś normalnej imprezie biegowej. Trzymaj się. 

MARCIN KUBICA:

I mam nadzieję, że jeszcze w tym roku.

 

BLACK HAT ULTRA:

Również. Powodzenia. Cześć, pa.

BLACK HAT ULTRA:

Dziękuję wam serdecznie za wysłuchanie tego podcastu. Zapraszam też do wysłuchania innych odcinków podcastu BLACK HAT ULTRA i BLACK HAT TEAM.

A jeśli podoba wam się to co robię gorąco namawiam do wsparcia podcastu finansowo na patronite.pl/blackhatultra. Jedynym finansowym źródłem wsparcia tego podcastu jesteście wy, słuchacze. Bardzo doceniam każdy wkład, a najniższy próg wsparcia to tylko 5 złotych, więc nie ma na co czekać. Dokładny link znajdziecie w opisie odcinka.

W tej chwili podcast na Patronite.pl wspiera już 70 osób, ale chciałbym wymienić nazwiska tych, których wkład jest największy.

Są to: Przemysław Barnowski, Krzysztof Bednarz, Magdalena Czernicka, Agnieszka Dudek, Michał Janiak, Marcin Jaźwiecki, Andrzej Gąsiorowski, Bieta Chryń-Morawska, Jakub Korczyk, Paweł Kaczmarek, Łukasz Kluba, Przemysław Kozłowski, Marek Maj, Wojciech Pietrzok, Mariusz Podgórny, Łukasz Różanowski, Kamil Sowiński, Marcin Stefaniak, Edyta Winnicka, Hubert Wierzbicki i Michał Wójcik.

 

Ponadto możecie wspierać podcast w mediach społecznościowych i umieszczać informacje o nim w relacjach, postach i na tablicach. Odwiedzajcie również stronę www.blackhatultra.pl gdzie możecie słuchać podcastów, oglądać zdjęcia i być może skorzystać z WEGAŃSKICH PRZEPISÓW, które tam umieszczam.

 

Niezmiennie zapraszam wszystkich również do wystąpienia w moim drugim podcaście o nazwie BLACK HAT TEAM. Jego formuła wygląda w ten sposób, że sami nagrywacie swoje historie, a nagrany materiał wysyłacie do mnie i ja go publikuje w formie podcastu. Zapraszam do kontaktu mailowego na adres: ultra@blackhatultra.pl.

 

Ten odcinek podcastu BLACK HAT ULTRA przygotowali:

Kamil Dąbkowski prowadzenie i montaż oraz

Piotr Krzysztof Pietrzak transkrypcja i media społecznościowe.

A autorem muzyki jest Audiodealer.

A jeżeli jeszcze ktoś tu jest.

Jeśli jeszcze ktoś mnie słucha? 

 

Jesteś tu? 

 

Tak, ty. 

 

Zatrzymaj się na jedną minutę, a może dłużej. Zostawiam Ci 5 minut spokoju.

 

Dzisiaj będzie troszkę inaczej. Wyobraź sobie, że jesteś w zupełnej pustce. Kolor i klimat tej pustki jest zupełnie dowolny ale powinien nieść ci ukojenie.

 

Jak się czujesz? 

 

Jeśli czujesz się mało komfortowo, wprowadz do tej przestrzeni jakieś obiekty lub osoby żeby poczuć się bardziej jak w domu.

 

Dobrze już?

 

A teraz zamknij oczy i poczuj swój oddech. 

 

Tak po prostu. 

 

Buźka.

PRZEJDZ DO ODCINKA
https://www.blackhatultra.pl/podcast/episode/78175f92/53-marcin-kubica-biegacz-gorski-praca-bol-i-milosc-black-hat-ultra-podcast

  • Czarny Spotify Ikona
  • Czarny iTunes Ikona
  • Czarny YouTube Ikona
  • Czarny Facebook Ikona
  • Czarny Instagram Ikona
  • Czarny Twitter Ikona

© 2021 BLACK HAT ULTRA

PODCAST BLACK HAT ULTRA | pasjonata biegania, podróży, ekspedycji ekstremalnych. Interesują mnie wszelkie aktywności gdzie wymagany jest specjalistyczny trening, odpowiednia regeneracja i dieta oraz niezłomny hart ducha. Podczas rozmów dowiem się co motywuje sportowców, jak znajdują czas i energię na treningi.