TRANSKRYPCJA
#91 PIOTR JAŚTAL

To może nie tylko chodzi o biegi górskie ale, że u nas to tak często że te dzieci są już od razu tak ukierunkowane na daną dyscyplinę od razu. Dziecko ma w podstawówce już ma wiedzieć, że będzie piłkarzem ręcznym czy będzie skoczkiem czy narciarskim czy biegaczem długodystansowym. Pewne cechy się rozwijają z wiekiem, zdolności motoryczne i w ogóle. Powinno się stawiać na taką bardziej w młodym wieku to na ogólną sprawność, gry, zabawy a później dopiero jakoś tam w późniejszym okresie gdzieś zobaczyć jakieś testy, testy kto ma jakieś tam słabe, mocne strony i tam dobierać.

91 BHU Piotr Jaśtal.png

fot. BHU/ Kamil Dąbkowski

BLACK HAT ULTRA:

Cześć moi drodzy. Założyłem sobie kiedyś, że podcast ten będzie m.in. kroniką osób związanych z biegami górskimi w Polsce. Niekoniecznie osób, które regularnie stają na podium lub o nich głośno z tych czy innych powodów ale również o takich, które wykonują swoją robotę w zaciszu domowym nie zalewając przy tym mediów społecznościowych selfikami. Nie to żebym miał coś przeciwko publikacjom zdjęć w internecie ale osób, które tego nie robią a uzyskują super wyniki, jest od groma. Założę się, że większość z was czytając tytuł tego podcastu zastanawia się kim jest Piotr Jaśtal, a Piotr jest chociażby mistrzem Polski w skali treningowym wersji. I pomimo tego, że największe swoje sukcesy odnosi podczas nieobecności mocniejszych kolegów, to gdy staje z nimi na starcie nikt z jego rywali nie może czuć się pewnie. Posłuchajcie. Witam cię serdecznie. 

 

PIOTR JAŚTAL:

Cześć.

 

BLACK HAT ULTRA:

Dzięki bardzo, że odwiedziliśmy w Studiu.

 

PIOTR JAŚTAL:

Chciałem ci bardzo podziękować za zaproszenie. Jest mi niezmiernie miło, że mogę wziąć udział w twoim podcaście.

 

BLACK HAT ULTRA:

Zaprosiłem cię bo słyszałem, że ludzie się ciebie boją.

 

PIOTR JAŚTAL:

Wydaje mi się, że nie jestem groźny.(śmiech)

 

BLACK HAT ULTRA:

No właśnie słyszałem, że jak przyjeżdża Jaśtal to cholera trzeba się będzie starać, na zawody oczywiście. Więc wiesz, boją się ciebie. I bardzo fajnie. Bardzo chyba to jest pozytywne. Co ty o tym myślisz?

 

PIOTR JAŚTAL:

Nie chciałbym żeby może się ktoś mnie bał bo wydaje mi się, że nie jest osobą groźną.

 

BLACK HAT ULTRA:

Ale jesteś groźnym zawodnikiem.

 

PIOTR JAŚTAL:

Ma mniejszych zawodach to tak ale może na tych większych to jeszcze mi dużo brakuje.

 

BLACK HAT ULTRA:

No tak ale bardzo fajny sezon miałeś teraz. Zdobyłeś chyba dwa Mistrzostwa Polski.

 

PIOTR JAŚTAL:

Jedno Mistrzostwo Polski i na Akademickich Mistrzostwach Polski miałem srebrny medal w biegach przełajowych. Ale to nie ogólnie tylko w typach uczelni, w uniwersytetach.

 

BLACK HAT ULTRA:

Aha, ok. Ale też biegasz od dawna bo biegasz od 11 lat. Widać, że rozwijasz się bardzo ładnie z roku na rok. Opowiedz jak w ogóle wszedłeś, jak zacząłeś swoją historię z bieganiem?

 

PIOTR JAŚTAL:

A moja historia z bieganiem zaczęła się w liceum, kiedy to brałem udział w biegach szkolnych przełajowych. Ale nie byłem jakiś tam wybitny.

 

BLACK HAT ULTRA:

A chodziłeś do normalnego liceum czy do sportowego?

 

PIOTR JAŚTAL:

Ogólnokształcącego liceum. Tak stwierdziłem, że zapisze się na treningi do Kieleckiego Klubu Lekkoatletycznego. Zadzwoniłem do klubu powiedziałem, że chciałem tam biegi długie trenować i tam skierowano mnie do trenera świętej pamięci Szymona Garlickiego.  Wtedy to tak się szykowałem pod 3000 ale na początku biegałem to dziewczyny biegały szybciej.(śmiech) Śmiech na sali. Ale byłem po prostu zawzięty chciałem to robić. Właśnie taki paradoks, że czym jestem starszy to tym bardziej lubię te bieganie a wtedy tak jakoś może nie do końca, nie wiem czemu jakoś  zawziętość. Trenerzy, Ze tak powiem może nie mówili mi wprost ale, że się po prostu do tego, nic ze mnie nie będzie po prostu.

 

BLACK HAT ULTRA:

Ooo! Aż tak. Słuchaj no to dosyć nietypowe żeby ci trenerzy mówili, że powinieneś się zająć czymś innym. Jak ty to wtedy odbierałeś? 

 

PIOTR JAŚTAL:

Ja tam się nie przejmowałem się bo jakoś tak traktowałem to może taką przygodę i nigdy nie myślałem, że będę biegał gdzieś na jakichś imprezach międzynarodowych. A wtedy to w ogóle nawet nie wiedziałem do końca co to jest w ogóle bieg górski. Czym się różni bieg anglosaski od biegu alpejskiego. Dla mnie to była po prostu jakaś taka czarna magia. Ja biegałem po stadionie, trochę przełajów, biegi uliczne, ogólnie biegi płaskie. Ale bardzo lubiłem jakieś tam, jak miałem jakieś treningi, to najbardziej mi się podobało w pagórkowatym terenie, zróżnicowanym. A u nas tutaj jak Kielce i okolice ogólnie Góry Świętokrzyskie to mamy tereny. Wiadomo to są tak naprawdę najstarsze góry w Europie dlatego są niziutkie, malutkie.

 

BLACK HAT ULTRA:

Ale powiedz skąd wziąłeś w takim razie motywację do treningów, skoro świat ci mówił, że może nie do końca tym się powinieneś zajmować? To skąd ta wdzięczność, jak myślisz? 

 

PIOTR JAŚTAL:

Ja to może na studiach dopiero poznałem słowo; Motywacja. Ale jakoś nie przyjmowałem po prostu. To był taki też czas odpoczynku dla głowy od tej nauki, tego siedzenia w salach lekcyjnych i takie pomiędzy w sumie wyjście na treningi i znowu wracałem do książek. Chociaż ja tam się może dużo nie uczyłem bo byłem na profilu matematyczno-fizycznym a albo matematykę się umie albo nie umie.

 

BLACK HAT ULTRA:

A ty umiałeś? Byłeś niezły.

 

PIOTR JAŚTAL:

Niezły ale sobie tam jakoś dawałem radę.

 

BLACK HAT ULTRA:

I miałeś czas na sport.

 

PIOTR JAŚTAL:

Dlatego nie musiałem się może dużo na pamięć uczyć.

 

BLACK HAT ULTRA:

Ale w logice jesteś dobry.(śmiech)

 

PIOTR JAŚTAL:

Zależy od przypadku.(śmiech)

 

BLACK HAT ULTRA:

Nie każdy dział matematyki ogarniasz.

 

PIOTR JAŚTAL:

Może nie chodzi o matematykę ale tam w życiu może coś zastosować. To może nie zawsze, może w teorii fajnie to jest ale praktyka praktyką.

 

BLACK HAT ULTRA:

Owszem, życie jest dużo trudniejsze niż rozwiązywanie zadań. To prawda. No dobrze, to skoro słowo motywacja poznałeś się później, to jak teraz postrzega siebie z tamtych lat? Jak myślisz co ciebie pchało do przodu do tego żeby się rozwijać i pozostać jednak w bieganiu pomimo wszystko?

 

PIOTR JAŚTAL:

To była może jakaś taka też ucieczka. Trochę może jakieś gdzieś rozładowanie stresu, ucieczka od jakichś problemów. Wiadomo fajnie by było być lepszym wtedy ale było jak było. Jakoś się zmotywowałem bo miałem jednego trenera a później drugiego potem zostałem bez trenerów. Jakoś wtedy paradoksalnie to może zacząłem mocniej trenować. Później no cóż trochę za mocno. Z tego wynikły kontuzje ale tak jakoś tak po prostu wyszło.

 

BLACK HAT ULTRA:

Czyli trochę to była taka ucieczka od codzienności.

 

PIOTR JAŚTAL:

Tak to mi się wydaje.

 

BLACK HAT ULTRA:

To było tylko życie szkolne?

 

PIOTR JAŚTAL:

W domu trochę było też problemów. No niestety ale takie jest życie. 

 

BLACK HAT ULTRA:

I tak dobrze, że sobie poradziłeś w ten sposób a nie sięgałeś po inne atrakcje dostępne dla młodzieży. Także szacun za to. A to, w którym momencie nastąpił przełom, że stwierdziłeś, że jednak możesz powalczyć w tym sporcie? Jak to wyglądało?

 

PIOTR JAŚTAL:

2013 rok, ostatni rok juniora no to udało mi się wtedy zdobyć wicemistrzostwo Polski w biegach górskich w stylu anglosaskim. Chociaż też zabrakło tych najmocniejszych zawodników. Wiadomo jest też przeskok pomiędzy juniorem a seniorem to jest niebo a ziemia. I wtedy udało mi się zakwalifikować na Mistrzostwa Świata, które odbyły się jak to się niektórzy śmiali, pytali się mnie, nie wiedzieli gdzie te Mistrzostwa Świata to pozwiedzałeś. No tak, w Krynicy byłem. (śmiech) Nie mówię Krynica jest piękna ale jakby człowiek gdzieś dalej pojechał no to może byłby bardziej zadowolony. Ale oczywiście nie jedzie się na wycieczkę tylko żeby po prostu dać z siebie sto procent, sto albo i więcej. Że tak powiem paść na ziemię i nie żałować, że mogło się gdzieś tam przycisnąć.

 

BLACK HAT ULTRA:

No dobra ale droga od chłopaka który ledwo wygrywa wygrywa z dziewczynami a z drugiej strony jedzie na mistrzostwa świata czy startuje żeby było

 

PIOTR JAŚTAL:

To po prostu tak się stało, że ja zostałem bez trenera i jeszcze często chorowałem w liceum i jakoś tak w ostatniej klasie maturalnej, zacząłem sam siebie trenować i zacząłem mieć mniej jakichś urazów. Systematyczny trening po to też doszedł. Wcześniej do tak bywało tak czasami potrenowałem dwa miesiące później jakaś tam choroba mnie dopadła, jakieś przeziębienie, przerwa. Jak nie ma systematyczności to się nic się nie zdziała w tym sporcie.

 

BLACK HAT ULTRA:

Czyli na te Mistrzostwa Świata się dostałeś już jak się sam trenowałeś? 

 

PIOTR JAŚTAL:

Sam się trenowałem.

 

BLACK HAT ULTRA:

Aha, aha. A czemu podjąłeś już decyzję żeby się samemu trenować?

 

PIOTR JAŚTAL:

No bo tak, jak byłem u pierwszego trenera zmieniłem na drugiego trenera a później tamten drugi trener został zwolniony z klubu i nie widziałem alternatyw. Stwierdziłem, że jednak chce się dłużej pobawić w to bieganie a nie katować się przez rok a później znienawidzić ten sport.

 

BLACK HAT ULTRA:

Ale takie były alternatywy tylko wtedy?

 

PIOTR JAŚTAL:

No niestety, u nas gdzieś tam w świętokrzyskim obecnie bo wcześniej to mieliśmy naprawdę wybitnych trenerów. Wcześniej trener Woliński, trener Dzik jeszcze został  tylko trener Jaros. Chodziło o takie biegi długie, średnio-długie bo teraz tutaj w Kielcach i okolice to słabo to wygląda, no niestety.

 

BLACK HAT ULTRA:

A nie zakładałeś pracy zdalnej z jakimś trenerem?

 

PIOTR JAŚTAL:

Wtedy to nie a teraz zacząłem w tym roku.

 

BLACK HAT ULTRA:

A dobrze, zdradzisz z kim? 

 

PIOTR JAŚTAL:

Z trenerem Bartłomiejem Kowalczykiem. Wielokrotny reprezentant Polski w biegach górskich, też był wszechstronnym zawodnikiem bo zaczynał od 400 metrów a nawet maraton biegał i biegi górskie, biegi przełajowe, hale, stadion.

 

BLACK HAT ULTRA:

A masz szansę się z nim widywać na treningach personalnych?

 

PIOTR JAŚTAL:

Będę miał jak zacznę pracę w wojsku w Świętoszowie. Na odległość to tak jak z nauką z zdalną. Wiem jak to wyglądało bo mama uczy w szkole. 

 

BLACK HAT ULTRA:

Nie, najlepiej się rzeczywiście widywać z trenerem, to prawda. A słuchaj, a co będziesz robił w Świętoszowie.

 

PIOTR JAŚTAL:

Ja będę żołnierzem zawodowym.

 

BLACK HAT ULTRA:

A skąd taki wybór?

 

PIOTR JAŚTAL:

Jakoś na studiach uczestniczyłem w programie Legia Akademicka, później byłem na ćwiczeniach rezerwy.

 

BLACK HAT ULTRA:

A w jakiej jednostce będziesz?

 

PIOTR JAŚTAL:

Brygadzie Kawalerii Pancernej.

 

BLACK HAT ULTRA:

Teraz mówisz, że jesteś żołnierzem w rezerwie. Czy ty normalnie pracujesz? 

 

PIOTR JAŚTAL:

Teraz to skończyłem Szkołę. To tylko takie prace dorywcze. 

 

BLACK HAT ULTRA:

A jakie studia skończyłeś? 

 

PIOTR JAŚTAL:

Ja skończyłem. Jestem magistrem wychowania fizycznego z odnową biologiczną.

 

BLACK HAT ULTRA:

Nową biologiczną?

 

PIOTR JAŚTAL:

Licencjat mam za sobą ale wychowanie fizyczne. No i mam jeszcze magistra z bezpieczeństwa narodowego.

 

BLACK HAT ULTRA:

Poważnie. Czyli odnowa biologiczna i bezpieczeństwo narodowe.

 

PIOTR JAŚTAL:

To jedno wychowanie fizyczne.

 

BLACK HAT ULTRA:

Tak, tak, tak wychowanie fizyczne. Ale a czemu wybrałeś ten kierunek odnowy biologicznej? 

 

PIOTR JAŚTAL:

Była po prostu. Czy w sumie to źle powiedziałem bo tu chodzi o specjalność po prostu, dodatkowa specjalność to była odnowa biologiczna. Była zawodowa to była nauczycielska.

 

BLACK HAT ULTRA:

Czyli nie masz jakichś specjalnych zainteresowań w tym kierunku jeśli chodzi o SPA, masowanie? 

 

PIOTR JAŚTAL:

Sam na sobie coś tam eksperymentuje. Kiedyś systematycznie np. gdzieś tam chodziłem do sauny. Ogólnie pływanie stosuję jako świetna metoda regeneracji. Często stosowane zamiast wyjść na jakiś jakieś rozbieganie po ciężkich zawodach.

 

BLACK HAT ULTRA:

Czyli na basenie pływanie często bywasz? Właśnie rower jakoś dorzucasz do swojego treningu?

 

PIOTR JAŚTAL:

A teraz ostatnio to bardzo mało ponieważ mam zepsuty rower i myślę nad kupnem nowego roweru. Ale wcześniej to bardzo często. Może nie tyle wychodziłem na treningi rowerowe co dojeżdżałem na uczelnię czy na zajęcia żeby się móc szybciej przemieszczać po mieście. To często nawet były mrozy minus dziesięć albo i więcej. Brałem plecak, ubierałem się bo po prostu ciepło i jechałem.

 

BLACK HAT ULTRA:

Co z tymi górami w takim razie? Kiedy góry się pojawiły. Jak to się wydarzyło?

 

PIOTR JAŚTAL:

Kiedyś na chyba to bodajże na Mistrzostwach Województwa w biegach przełajowych rozmawiałem z panem trenerem Sylwestrem Dudkiem. On jest prezesem obecnego mojego klubu Ludowego, Klubu Biegacza Rudnik. I on mi powiedział, że są Mistrzostwa Polski na krótkim dystansie dla dzieci i młodzieży, dla młodzików w Ustrzykach. Tak się zgadałem, że jak chcę to mogę z nimi jechać. Stwierdziłem, że fajnie byłoby wystartować, zobaczyć coś nowego nie biegać tylko płaskich biegów i sprawdzić się. I pojechałem tam do tych Ustrzyków. Tam zająłem dalekie dziesiąte miejsce. Niby tylko 4 kilometry ale męczarnia była ogromna. Jeszcze wtedy taka długa zima była, że na zbiegach to momentami było błota po kolana, przynajmniej amortyzacja była dobra. Bieg dał mi popalić ale tak się zawziąłem i stwierdziłem, że w lipcu są Mistrzostwa Polski, już nie na krótkim dystansie tylko w anglosaskim stylu, i stwierdziłem, że się przygotuje. I tam było takie założenie, że jak tutaj byłem dziesiąty to żeby tę szóstkę wejść pierwszą.

 

BLACK HAT ULTRA:

Jak udało się? 

 

PIOTR JAŚTAL:

Udało się, tam drugi byłem.

 

BLACK HAT ULTRA:

A co w tym bieganiu górskim ciebie tak ujęło, w takim razie, że postanowiłeś się zająć się tą właśnie działką, biegiem?

 

PIOTR JAŚTAL:

Wydawało mi się, że tam mam większe, wiadomo poziom jest niższy w biegach górskich ale jakoś, większe szanse. Lepiej sobie radzę w trudnym terenie niż w biegach płaskich. Tam jest inne bieganie takie bardziej siłowe. W biegach górskich aż tyle nie tracę może przez moją kiepską technikę i jakoś tak spodobało mi się ogólnie bieganie w terenie. I paradoksalnie np. ja jeśli chodzi o rower, to nie lubię jeździć w terenie, wolę na asfalcie jeździć. Biegać wolę w terenie gdzieś tam w lasach, w górach niż gdzieś po ulicy czy na stadionie.

 

BLACK HAT ULTRA:

A jak wyglądają twoje treningi jak sobie sam rozpisywałeś bo teraz masz trenera to pewnie to trochę inaczej wygląda? Ale skąd czerpałeś wiedzę treningową i jak trenowałeś wcześniej?

 

PIOTR JAŚTAL:

Ja często radziłem się różnych znajomych, też czerpałem wiedzę z internetu, z książek. Eksperymentowałem na sobie i wiadomo na sobie też można poeksperymentować ale na kimś innym to może bym takich eksperymentów nie dokonywał. Często jednak trenowałem za mocno. Z tego wynikały po prostu kontuzje. I jestem taką osobą, że raczej właśnie tutaj przy współpracy z trenerem, u mnie trener nie musi mnie, że tak powiem gonić do ciężkiej pracy tylko żebym nie hamował. Przede wszystkim.

 

BLACK HAT ULTRA:

A jak mówisz, że trenowałeś za dużo to ile trenowałeś? Na co byś to przełożył na kilometry biegania czy na godziny w tygodniu treningu, czego było za dużo?

 

PIOTR JAŚTAL:

Intensywność przede wszystkim.  Trener zaszczepił tezę jeśli chodzi o biegi czy odcinki płaskie to intensywności. A jeśli chodzi o teren to za duża intensywność. I tak się gdzieś tam nawarstwiało to zmęczenie. Gdzieś tam może za słaba była regeneracja i wychodziły kontuzje.

 

BLACK HAT ULTRA:

A powiedz a właśnie jeśli chodzi o regenerację to coś robisz, robiłeś? 

 

PIOTR JAŚTAL:

To jak 8 sezon morsuję jak się tak jakoś wkręciłem, to bym powiedział, że chyba w to morsowanie to nawet bym powiedział, że chyba bardziej niż w to bieganie wkręciłem.(śmiech)

 

BLACK HAT ULTRA:

No ale to morsujesz zimą? 

 

PIOTR JAŚTAL:

Ja to zaczynam jak jest w miarę pogoda to w październiku tamtego roku, to jak była taka długa zima to w maju kończyłem. Taka ciekawostka kiedyś przeczytałem, że jak jest woda do 12 stopni, 12 mniej no to jak się człowiek tak rzeczywiście bardziej się rusza no to jeszcze bardziej się wychładza, to jak jest cieplejsza woda to zawsze można dłużej posiedzieć albo można popływać i wiadomo może to nie jest jakaś magia ale naprawdę polecam.

 

BLACK HAT ULTRA:

A rzeczywiście czujesz, że to morsowanie ci pomaga?

 

PIOTR JAŚTAL:

Wydaje mi się, że trochę tak. To jednak przyspiesza tę regenerację, że jak są mocniejsze treningi to jak wchodziłem do wody to później to czułem się jakby zrobił mniej intensywny trening albo mniej kilometrów przebiegł. 

 

BLACK HAT ULTRA:

Ta regeneracja nie pomagała i dostawałeś tych kontuzji?

 

PIOTR JAŚTAL:

Jednak może też za mało spałem, może ten sen nie był dobrej jakości czy tam starałem się może w miarę dobrze odżywiać ale nie ma równowagi pomiędzy regeneracją a tą intensywnością treningu no to niestety po pewnym czasie coś się niedobrego z tego może stać.

 

BLACK HAT ULTRA:

A opowiedz o swoim treningu jeszcze trochę więcej. Ile mniej więcej czasu poświęcasz na trening siłowy, na trening prędkościowy, jak to wygląda u ciebie?

 

PIOTR JAŚTAL:

Ogólnie to zimą to wiadomo więcej jest sprawności, więcej jest treningu siłowego, jakiegoś uzupełniającego.

 

BLACK HAT ULTRA:

Czyli robisz też ćwiczenia na stabilizację?

 

PIOTR JAŚTAL:

Tak, tak ,tak.

 

BLACK HAT ULTRA:

Bawisz się sztangami? 

 

PIOTR JAŚTAL:

Tak, tak teraz staram się tak dwa razy w tygodniu w tym okresie teraz siłownie wykonywać. Jest jeszcze ewentualnie te ćwiczenia w domu. Wykonuję tam jakieś deski, nie deski tym podobne pompki, rozciąganie z własną masą ciała czy tam piłki lekarskie.

 

BLACK HAT ULTRA:

Dużo robisz takich ćwiczeń dodatkowych, w tygodniu?

 

PIOTR JAŚTAL:

To myślę, że tak schodzi. Z tymi dwoma siłowym tak ze trzy godziny, może 3, 4.

 

BLACK HAT ULTRA:

Sporo schodzi.

 

PIOTR JAŚTAL:

Może jeśli chodzi o rower to częściej, to czasami ewentualnie to jako drugi trening, to jakiś sens treningu na stacjonarnym rowerze, to częściej. Ale teraz jeszcze o tej porze to wiadomo gdzieś tam może jeździłem często po mieście czy coś, jak jest zimno. Ale gdzieś tam dalej to może bym się nie wybierał teraz na przejażdżkę czy gdzieś rowerem. Mi się taka zabawna historia przypomniała. Bo jeszcze miałem kontuzję właśnie 3 lata temu, miałem zapalenie ścięgna prostownika palców, i wtedy wszystko mogłem tylko nie mogłem biegać, i poszedłem na basen i się spytałem się wykładowcy, trenera bo tam biegałem w sekcji, no to mnie znał. Czy mogę po prostu przyjść na ten basen? I przyszedłem na ten basen i się zapytałem; Czy mogę przyjść jutro rano na siłownię? A ten ratownik się tak popatrzył i tak; Rano na siłownię? A inny mówi mało tego; on przyjedzie na rowerze.

 

BLACK HAT ULTRA:

Jak studiowałeś odnowę biologiczną to też otarłeś się o jakieś techniki relaksacyjne,  mentalne?

 

PIOTR JAŚTAL:

Trening Jacobsona

 

 

 

Wydawało mi się, że tam mam większe, wiadomo poziom jest niższy w biegach górskich ale jakoś, większe szanse. Lepiej sobie radzę w trudnym terenie niż w biegach płaskich. Tam jest inne bieganie takie bardziej siłowe. W biegach górskich aż tyle nie tracę może przez moją kiepską technikę i jakoś tak spodobało mi się ogólnie bieganie w terenie. I paradoksalnie np. ja jeśli chodzi o rower, to nie lubię jeździć w terenie, wolę na asfalcie jeździć. Biegać wolę w terenie gdzieś tam w lasach, w górach niż gdzieś po ulicy czy na stadionie.

BLACK HAT ULTRA:

Wprowadziłeś się jakoś na stałe do swojego treningu?

 

PIOTR JAŚTAL:

Nie, właśnie nie.

 

BLACK HAT ULTRA:

Teoretycznie.

 

PIOTR JAŚTAL:

Teoretycznie. 

BLACK HAT ULTRA:

Ok. Czyli nigdy nie stosowałeś i nie wiesz czy to ci może pomóc?

 

PIOTR JAŚTAL:

Jakieś rozluźnienie przepony stosowałem. Miałam w tamtym sezonie miałem problemy, szczególnie jak biegłem wtedy Międzygórzu i na Kasprowy to czułem, że właśnie zbyt przesadziłem właśnie z treningiem. Miałem trochę przeciążone mięśnie pleców, mięśnie brzucha, przeponę i nie czułem, że tak powiem komfortu podczas biegu. I starałem się coś zdziałać w tym kierunku żeby się rozluźnić.

 

BLACK HAT ULTRA:

Powiedziałeś, że cztery godziny tygodniowo robisz mniej więcej takich dodatkowych ćwiczeń. A ile godzin na siłowni, ile godzin w bieganiu?

 

PIOTR JAŚTAL:

A czy to może tak razem wychodzi mi to, siłownia i dodatkowe 3, 4. 

 

BLACK HAT ULTRA:

Ok. A bieganie w takim razie ile czasu?

 

PIOTR JAŚTAL:

To 9, 10 godzin w tygodniu.

 

BLACK HAT ULTRA:

A czy teraz w twoim życiu jest coś co ogranicza twoje treningi w jakiś sposób czy praca czy zmęczenie?

PIOTR JAŚTAL:

Aktualnie nie mam ograniczeń. Nie, nie ja akurat to nie.

BLACK HAT ULTRA:

Nie masz problemów żeby się wyrwać na trening?

 

PIOTR JAŚTAL:

Bo akurat na razie to nie.

 

BLACK HAT ULTRA:

Jak pojedziesz pracować do tej jednostki to nawet nie wiesz jeszcze jak to będzie wyglądać?

 

PIOTR JAŚTAL:

Mam nadzieję, że to będzie pozytywnie wyglądało wszystko bardzo dobrze.

 

BLACK HAT ULTRA:

A oni wiedzą, że to jest sportowiec? Wiedzą, to może ci dam dadzą jakieś ulgi? A będziesz reprezentował swoją jednostkę na zawodach?

 

PIOTR JAŚTAL:

No właśnie dlatego teraz się szykuje już do Mistrzostw Dywizji w biegach przełajowych.

 

BLACK HAT ULTRA:

A to na pewno cię będą wspierać. Słuchaj, powiedz a na polskiej scenie w biegach kogo ty się boisz? Czy jest ktoś np. kto ci bardzo imponuje albo z kim chciałbyś, z kim lubisz walczyć na przykład, od kogo chciałbyś być lepszy?

 

PIOTR JAŚTAL:

Wiadomo chciałbym być jak najlepszy ale jest to, że tak powiem paru chłopaków, którzy gdzieś tam reprezentują wysoki poziom. Wiadomo Bartek Przedwojeski to, że tak powiem kosmiczny to mamy jeszcze i Marcina Kubicę i mamy Krzyśka Bodurkę, mamy Piotrka Łobodzińskiego, w sumie jeszcze Andrzeja Witka, Sylwka Lepiarza, którego pozdrawiam. Jeszcze w tym roku nowy zawodnik, którego się powinienem bać, Dominik Tabor.

 

BLACK HAT ULTRA:

Przegrałeś z nim kiedyś? 

 

PIOTR JAŚTAL:

Przegrałem. W tym roku było chyba 3:2 dla mnie jednak.(śmiech Nie, wiadomo to jest tylko rywalizacja.

 

BLACK HAT ULTRA:

No nie oczywiście ale to wiesz to takie rzeczy napędzają bardzo. Też widziałem, patrzyłem na wyniki biegów twoich i taki fajny powtarzający się wzór, że jak jesteś pierwszy na jakiś zawodach to najczęściej właśnie nie ma tej czołówki, typu właśnie Łobodziński, Kubica, Lepiarz itd. A jak oni dochodzą to właśnie często jesteś, trzeci, czwarty. Czyli widać, że jeszcze ci tam do nich trochę brakuje.

 

PIOTR JAŚTAL:

Albo to może tak jest jak chcę wygrać to może wybieram sobie taką obstawę żeby jechać i mieć pewność, że wygram.(śmiech)

 

BLACK HAT ULTRA:

Też swoje ego trzeba jakoś budować. Ale rzeczywiście jest tak, że wybierasz zawody jak jest słabsza obstawa?

 

PIOTR JAŚTAL:

Nie, imprezy mistrzowskie to po prostu jadę. I chociażby tam było nie wiadomo ile mocnych gości to tak powinno być, że są imprezy mistrzowskie, Mistrzostwa Polski to żeby był jak najwyższy poziom a do tego po to się startuje żeby był jak najwyższy poziom. A gdzieś tam jakieś mniejsze zawody gdzie chciałoby się czasami coś wygrać, to to człowiek czasami myśli, że żeby to było jak najsłabiej, jak najmniejszym kosztem. A to tak czasami człowiek jest taki niby pewny a tu patrzy na starcie to jednak nie jest tak wcale słabo. Szczególnie tak mi się przypomniało, bo tak teraz to może mniej startuje, ale raczej gdzieś tam na jakichś biegach ulicznych tak bywało. Tak się jechało i tak się wydawało a będzie słabo i będzie słabo, nie będzie ścigania to się tak patrzy na starcie; trzech Ukraińców, Chilijczyków, jeszcze trzech Polaków i nie jest tak wcale słabo odstawiony bieg jakby się miało wydawać.

 

BLACK HAT ULTRA:

A jak startujesz z jakimi zawodnikami lepszymi od siebie, to masz coś takiego, że potrafisz się nauczyć w trakcie biegu od nich? Jak na przykład, nie wiem, jak się poruszać w terenie albo jak podejść do rywalizacji w trakcie zawodów. Czy udaje ci się coś wynieść pozytywnego z takich biegów?

 

PIOTR JAŚTAL:

Była taka sytuacja, że w sumie do 2020 to dwa lata temu były Mistrzostwa Polski w biegu alpejskim. Wybieg się odbywał na Wielką Sowę i czwarty dobiegłem i Marcin Kubica był trzeci. I wtedy mi właśnie doradził, że za mocno, za bardzo miałem, że tak powiem nogi upalone i tak się nie da długo biec. Jednak kurczę jak wbiegłem na Kasprowy, to byłem lepiej przygotowany i stwierdziłem, że bardziej myślałem po prostu podczas tego biegu, i te nogi miałem do połowy dystansu czy nawet jeszcze dalej. O wiele bardziej miałem taki komfort były świeże. I rada Marcina się przydała bo wtedy tam czwarty ogólnie dobiegłem i byłem trzeci w Mistrzostwach Polski i akurat mi Marcin doradził, że go ograłem wtedy akurat bo był w słabszej dyspozycji.

 

BLACK HAT ULTRA:

No właśnie bo to jest chyba dosyć ciężka, mentalna gra żeby nie zaczynać za mocno tego typu zawodów. To jest chyba trzeba się mocno powstrzymywać przed atakiem. 

 

PIOTR JAŚTAL:

Sylwek Lepiarz  właśnie lubi takie mecze tak zaczynać.

 

BLACK HAT ULTRA:

Mocno?

 

PIOTR JAŚTAL:

Wykańczać przeciwników. Często miał formę na to często mu się udawało wykańczać przeciwników ale raz się niestety w kręgach sam wykończył, taktyką. Dobiegł drugi a jak wtedy niestety ograłem ale był po prostu po kontuzji, był po prostu w słabej dyspozycji. Myślę, że jakby był w formie to byłby na tej trasie nie do ogrania.

 

BLACK HAT ULTRA:

Wspomniałeś o kontuzjach. Często łapią cię kontuzje?

 

PIOTR JAŚTAL:

Czy jakieś mniejsze urazy to może tam często, gdzieś tam jakieś przeciążenia.

 

BLACK HAT ULTRA:

Jaką masz przerwę w bieganiu wtedy np. jak cię coś złapie takiego?

 

PIOTR JAŚTAL:

Czasami może gdzieś tam jest jakiś uraz gdzie trzeba te obciążenia trochę zmniejszyć albo dorzucić jakieś tam treningu zastępczego czy orbitrek, rower, pływanie, ergomet wioślarski też stosuję. W tamtym roku miałem przed Mistrzostwami Polski w Bielsku to miałem trzy tygodnie, że tak trenowałem, nie trenowałem. Dużo treningu zastępczego i tak chodziłem po fizjoterapeutach ale w sumie to też nie wykonałem żadnych dokładnych specjalistycznych badań i też nie było wiadomo.

 

BLACK HAT ULTRA:

A powiedz ty lubisz biegać sam czy w towarzystwie?

 

PIOTR JAŚTAL:

Jednak wolę z kimś biegać, trenować.

 

BLACK HAT ULTRA:

Aha i masz taką grupę u siebie?

 

PIOTR JAŚTAL:

Ja to tam u siebie jeśli chodzi o treningi bardziej chodzi do góry, to ja często z Sylwkiem Lepiarzem trenowali. A jeśli chodzi o treningi pod biegi płaskie,  wiadomo jak się trenuje pod góry to też się nie tylko biega po górach. Trzeba też szybkości złapać. To z moim kolegą też z Tomaszem Biskupim, wykonywaliśmy treningi.

 

BLACK HAT ULTRA:

A jakie masz życiówki na piątkę czy na dychę teraz? 

 

PIOTR JAŚTAL:

Może życiówki to wstyd mówić.

 

BLACK HAT ULTRA:

To jest ciekawe. 

 

PIOTR JAŚTAL:

Mam nadzieję, że się w tym roku udaje poprawić bo słaby po prostu 15;49, 33;04 na dychę ale to już w 2018 roku.

 

BLACK HAT ULTRA:

Nie biegałeś potem? 

 

PIOTR JAŚTAL:

I biegać biegałem ale jakoś te biegi albo była nietestowana, brakowało albo nie byłem w jakiejś tam dyspozycji. 1;13 mam w półmaratonie to jest motywacja żeby to poprawić.

 

BLACK HAT ULTRA:

Ok. Ale teraz jak zacząłeś biegać góry to nadal masz tę motywację żeby się poprawiać na płaskich biegach?

 

PIOTR JAŚTAL:

Chciałbym gdzieś tam wystartować w tym roku. Biegi płaskie. Z trenerem mamy takie plany żeby poprawić jednak trochę tej szybkości i złapać, że to też jak będę na płaskim to też mogę być lepszy w górach. Jednak i tam z czołówki też ci zawodnicy gdzieś tam na świecie potrafią.  29 biegać .

 

BLACK HAT ULTRA:

A patrzysz bardzo na zawodników zagranicznych? Inspirują cię w jakiś sposób?

 

PIOTR JAŚTAL:

Gdzieś tam patrzę. Staram się gdzieś śledzić i oglądać. Jednak mi dużo brakuje i ja bym po jednym treningu pewnie bym Buł. Oni wykonują takie treningi niesamowite codziennie, to są po prostu dwa różne światy.

 

BLACK HAT ULTRA:

Jak myślisz z czego to wynika, że ta Europa gdzieś tam czy świat odjeżdża do przodu jeśli chodzi o wyniki?

 

PIOTR JAŚTAL:

To może nie tylko chodzi o biegi górskie ale, że u nas to tak często że te dzieci są już od razu tak ukierunkowane na daną dyscyplinę od razu. Dziecko ma w podstawówce już ma wiedzieć, że będzie piłkarzem ręcznym czy będzie skoczkiem czy narciarskim czy biegaczem długodystansowym. Pewne cechy się rozwijają z wiekiem, zdolności motoryczne i w ogóle. Powinno się stawiać na taką bardziej w młodym wieku to na ogólną sprawność, gry, zabawy a później dopiero jakoś tam w późniejszym okresie gdzieś zobaczyć jakieś testy, testy kto ma jakieś tam słabe, mocne strony i tam dobierać. No i też często wiadomo z pustego i Salomon nie naleje. Bo to się nie da zrobić jakiegoś wyniku czy osiągnąć jakiś dobrego rezultatu czy zdobywać złote medale czy tam na imprezach mistrzowskich czy innych mniejszej rangi czy coś. Trzeba oczywiście trenować mocno ale to z głową. A nie, że niektórzy są juniorami, zdobywają medale a później nagle są wypaleni, mają już po prostu obrzydzenie do tego sportu. No i też mi się wydaje, że w Stanach może się to sprawdzać, że tam mocne trenowanie bo tam mają wielu zawodników i z tej grupy to jakieś tam zawsze 50% może jest przemęczonych ma obrzydzenie ale zostanie 10%. U nas trener tak robił, że zjeżdża zawodnika to zostałby tylko jakiś jeden mocny zawodnik, resztę po prostu nie chciałby mieć w ogóle styczności ze sportem i oglądać w telewizji sport. A to też może mi się wydaje, że gdzieś na zachodzie jest rzeczywiście jakieś lepsze wsparcie. Chociaż kiedyś u nas w Polsce nie było takiego dostępu do jakiegoś tam sprzętu, do stadionów, do obiektów sportowych a i tak te wyniki były dużo lepsze. Wiele rekordów Polski, te rekordy mają po 40 albo więcej lat. Właśnie ludzie też nie mieli też takiej rozrywki, nie mieli takiego dostępu, nie było internet. Było tyle chętnych, że na jakieś treningi sportowe, że młodzież się garnęła bo nie miała innych alternatyw.

W tamtym roku to byli na Mistrzostwach Polski na krótkim dystansie. W sumie były niedaleko te zawody bo one były węgach. Mój Klub organizował Ludowy Klub Biegacza Rudnik. To jest pomiędzy stara całym. Wtedy po Kasprowym zająłem trzecie miejsce w Mistrzostwach Polski, tydzień później były te zawody, wcześniej nie zakładałem, że muszę, pobiegłem i w miarę byłem zadowolony z siebie. Udało mi się tam zająć trzecie miejsce i tydzień później są zawody, do których akurat nie szykowałem chociaż miałem niby dużo bliżej niż na Kasprowy, i mogłem się szykować do tych Mistrzostw Polski na krótkim dystansie.

BLACK HAT ULTRA:

Jeśli chodzi o twoje występy zagraniczne. Bo wystartowałeś w sztafecie we Włoszech w tym roku. Jak wspominasz ten wyjazd?

 

PIOTR JAŚTAL:

Bardzo miło wspominam. Wziąłem udział w sztafecie z Marcinem Kubicą i z Krzyśkiem Bodurką. Akurat podbieg w miarę poszedł ale zbieg to była po prostu klapa. Cud, że się nie zabiłem. Chłopaki to tam osiągnęli lepsze wyniki. Na podbiegu byłem najlepszy ale za to na zbiegu to jednak byli dużo mocniejsi. Trasa ogólnie taka łatwiejsza. 

 

BLACK HAT ULTRA:

Trasa jak wyglądała? Jakiej długości była?

 

PIOTR JAŚTAL:

Trasa ma około, niby było napisane, że 7 250 około siedmiu. Wiadomo te zegarki tylko szacują. Tam możemy mieć dokładne wyliczenia gdzieś tam jakimś kółkiem policyjnym. I około 435 przewyższenia w górę i 435 w dół. Ludzie stali na całej trasie, co jest w Polsce praktycznie niespotykane. W dniu tych zawodów to jest po prostu prawdziwe święto. Trasa tych zawodów to dużo jest takich ścieżek i trochę asfaltu i utwardzonych i po mieście trochę też kostki. Wiadomo też są też ścieżki leśne z korzeniami. Tam są uskoki nawet takie po pas ze dwa.

 

BLACK HAT ULTRA:

A co z tym zbieganiem w takim razie? Czy masz jakąś szansę tam u siebie w Górach Świętokrzyskich ćwiczyć to zbieganie? Jak to wygląda?

 

PIOTR JAŚTAL:

Ja myślę, że teraz to jednak w tym roku postawię na biegi alpejskie i chyba jakoś tak nie będę stawiał bardzo... Może chciałbym poprawić ale to nie będzie jakiś tam priorytet.

 

BLACK HAT ULTRA:

Czyli siła bardziej.

 

PIOTR JAŚTAL:

Biegi płaskie i biegi alpejskie. Chciałem teraz postawić.

 

BLACK HAT ULTRA:

Masz jakieś osoby w Polsce, które cię inspirują bardzo?

 

PIOTR JAŚTAL:

Daniel Wosik, jest taką osobą, którą można gdzieś tam osiągał w sumie chyba był z Polaków najwyżej na Mistrzostwach Europy. Jeśli chodzi o kobiety to Izabela ZatorskaŚ medalistka Mistrzostw Europy chyba też Świata. Obecnie żadnemu z Polaków się nie udaje i myślę, że też mój obecny trener to też reprezentował nasz kraj na Mistrzostwach Europy i Świata.

 

BLACK HAT ULTRA:

Jakie biegi lubisz biegać w Polsce?

 

PIOTR JAŚTAL:

Jeśli chodzi o biegi górskie, to lubię na Kasprowy Bieg. 

 

BLACK HAT ULTRA:

Tam są Mistrzostwa Polski się odbywają.

 

PIOTR JAŚTAL:

Weryfikacja. Trzeba być po prostu dobrze przygotowanym. Chociaż ja kiedyś byłem w Tatrach i biegałem sobie Wertikal treningowo. Ciemniak to tam jest dużo gorzej niż na Kasprowy. No i jeszcze w sumie to w Międzygórzy lubię, na Śnieżnik.

 

BLACK HAT ULTRA:

Ja zauważyłem, że jeszcze często bywasz w Górach Sowich.

 

PIOTR JAŚTAL:

Tak. Półmaraton Górski, tam dychę górską biegam i bardzo lubię też na na Wielką Sowę. Chociaż tam trasa jest bardzo szybka, może trochę nie pode mnie ale jakoś tam fajny klimat jest na tym biegu i ludzie są przyjaźni po prostu aż się chce tam startować.

 

BLACK HAT ULTRA:

A jaki masz w ogóle plany na przyszły sezon? Czy to są właśnie te biegi pod górkę czy masz jakieś specjalne imprezy, w których chciałbyś wziąć udział?

 

PIOTR JAŚTAL:

To po prostu na początek dla mnie priorytetem będą Mistrzostwa Dywizji w biegach przełajowych, Mistrzostwa Wojska Polskiego w biagach przełajowych. A później się będę szykował już do biegów do Mistrzostw Polski w Sobótce na krótkim dystansie. I jeszcze dla mnie też priorytetowe będą Mistrzostwa Polski w biegu alpejskim, które chyba najprawdopodobniej odbędą się tak jak zwykle w Międzygórzu. I też chciałem się przygotować do biegu na Kasprowy Wierch czyli tam do Mistrzostw Polski Verdiego kilometry. To będą takie priorytetowe imprezy.

 

BLACK HAT ULTRA:

A powiedz czy coś robisz jeśli chodzi o trening mentalny swój? Masz jakiś rodzaj ćwiczeń albo czy pracujesz, myślisz w pewien sposób specyficzny żeby się mentalnie przygotować do takiego wysiłku, do którego zmuszasz swoje ciało bądź co bądź?

 

PIOTR JAŚTAL:

To może tam treningiem bym tego nie nazwał ale gdzieś tam bardziej się obawiam też chciałbym dobrze wypaść ale czasami to nawet chyba bardziej człowieka stresuje to, że  za słabo pobiegnie ale, że to będzie jednak bolało. Wiadomo, że jak są takie biegi ogórkowe człowiek też nie może jak ma dużo startów na takich biegach dawać wszystkiego. Tam trzeba z jakąś tam rezerwą biec ale jak są imprezy mistrzowskie no to trzeba niestety, dać z siebie wszystko.

 

BLACK HAT ULTRA:

Mnie to zawsze fascynuje bo ja rozumiem dać z siebie wszystko ale kurczę właśnie żeby jednak się nieprzepalić i ukończyć na dobrej pozycji. To jest chyba ta gra największa, prawda?

 

PIOTR JAŚTAL:

Tak jest jak człowiek ruszy za mocno to jest walka o przetrwanie. Niektórzy też mają taką barierę, że nie potrafią, też mogliby lepsze wyniki osiągać czy mieć wyższe miejsca na zawodach, nie potrafią tak cierpieć po prostu, dać z siebie wszystko. Jak ich trochę coś zaboli, zapali to po prostu odpuszczają.

 

BLACK HAT ULTRA:

A powiedz. Czy ty masz problem z wygrywaniem? W sensie takim czy nie boisz się wygrywać? Bo ja zauważyłem, że są zawodnicy, którzy nie przepadają wcale za wygrywaniem. Nawet są szybcy ścigają się ale czasem odpuszczają na końcówce. No właśnie to jest ciekawe, dlaczego? Ale jak ty na to patrzysz? Czy ty jesteś tak bardzo zmotywowany i nie masz problemu z tym żeby dać z siebie wszystko i potem czerpać z tego korzyści na podium?

 

PIOTR JAŚTAL:

Nie. Są zawody chcę mieć jak najwyższe miejsce, wiadomo, że chciałby wygrać. Ale to jednak zwycięstwo zwycięstwu nierówna. Bo wygrana na jakimś tam biegu ogórkowym nic nie znaczy ale wygrana gdzieś tam na Mistrzostwach Polski gdzie jest duża obsada, to bardzo cieszy człowieka.

 

BLACK HAT ULTRA:

I ty nie masz jakiegoś strachu przed wygraną?

 

PIOTR JAŚTAL:

Mam strach ale że dostanę lanie od przeciwników.

 

BLACK HAT ULTRA:

OK. (śmiech)

 

PIOTR JAŚTAL:

W tamtym roku 2021 właśnie tata Rico to Piotrek Łobodziński, byłem drugi ale takie dostałem od niego lanie, że teraz wstyd mówić, jeszcze był po weselu.(śmiech)

 

BLACK HAT ULTRA:

No tak ale Piotrek jest kurcze mocny bardzo, prawda?

 

PIOTR JAŚTAL:

Jakby był bardziej koleżeński to może by nie złoił takiego lania. Niestety.(śmiech)

 

BLACK HAT ULTRA:

Może właśnie dlatego, że był po weselu to mu tak dobrze poszło. Bo ja kiedyś rozmawiałem z dietetykiem i się pytam go; Słuchaj stary, wczoraj była impreza a dzisiaj zrobiłem po prostu najlepszy czas, jak to? On mówi no; Przyjąłeś odpowiednią ilość kalorii. (śmiech)

 

PIOTR JAŚTAL:

Więc musisz z czegoś czerpać energię.

 

BLACK HAT ULTRA:

Dokładnie tak. Jak u ciebie ze wsparciem osób, które są blisko? Ze wsparciem rodziny czy masz rodzeństwo? Jak oni postrzegają twoje bieganie?

 

PIOTR JAŚTAL:

Tak, jeśli chodzi o rodzinę to oni bardzo pozytywnie postrzegają moje bieganie. Mam duże wsparcie bo tak chyba może to nie wiem czy może byłbym w stanie nadal kontynuować bieganie. Bo i od rodziny, od znajomych na to to nie mogę narzekać. 

 

BLACK HAT ULTRA:

To super. To jest mega ważne.

 

PIOTR JAŚTAL:

Powiedziałbym, że bardzo ważne.

 

BLACK HAT ULTRA:

A czy zdarza im się bywać na zawodach razem z tobą?

 

PIOTR JAŚTAL:

Tak, tak. W tamtym roku to byli na Mistrzostwach Polski na krótkim dystansie. W sumie były niedaleko te zawody bo one były węgach. Mój Klub organizował Ludowy Klub Biegacza Rudnik. To jest pomiędzy stara całym. Wtedy po Kasprowym zająłem trzecie miejsce w Mistrzostwach Polski, tydzień później były te zawody, wcześniej nie zakładałem, że muszę, pobiegłem i w miarę byłem zadowolony z siebie. Udało mi się tam zająć trzecie miejsce i tydzień później są zawody, do których akurat nie szykowałem chociaż miałem niby dużo bliżej niż na Kasprowy, i mogłem się szykować do tych Mistrzostw Polski na krótkim dystansie. Trasa taka w Krynkach jest taka bardziej techniczna, tam dużo nie ma przewyższeń ale chyba bardziej umordowałem wtedy niż na Kasprowym bo tam było 10 pętli jak na stadionie. Nie czułem stresu, że sobie coś nakładam do głowy, że muszę gdzieś tam być minimum trzeci, że chciałbym jak już byłem wtedy trzeci. To tylko stresowałem się jak przyjechała rodzina to jak dostanę lanie czy Wisła pójdzie to trochę wstyd.

 

BLACK HAT ULTRA:

No właśnie to jest ciekawy ten bieg w Krynkach. Ja ci powiem poznałem go dzięki tobie właściwie, interesując się twoją osobą. Znalazłem w ogóle jakiś film na you tubie jeszcze i to jest także bieg kompletnie mi nieznany a tutaj nagle w randze Mistrzostw Polski w ogóle, Martyna Kantor jeszcze biegnie i inni. W ogóle wiesz, wow.

 

PIOTR JAŚTAL:

Udało się wtedy z nią wygrać ale nie było tych najmocniejszych zawodników. 

 

BLACK HAT ULTRA:

Ale wiesz, no ale tak jak mówisz byłeś po mocnych zawodach tydzień wcześniej więc to jest w ogóle super.

 

PIOTR JAŚTAL:

Wpadłem na metę to tak nie wiedziałem do końca czy wygrałem czy nie. Taki byłem zajechany, to liczenie pętli to chyba by mi się przydał kalkulator.(śmiech)

 

BLACK HAT ULTRA:

A zdarza ci się czasem gubić trasę np. na zawodach?

 

PIOTR JAŚTAL:

Zdarzyło się w tamtym roku na półmaratonie. Byłem pierwszy wtedy. Zamiast, strażacy tam chyba stali, jak to leci pierwszy a nie mam w zegarku możliwości traka i tak pobiegłem prosto i dopiero się pytam jakiś turystów: Czy jakieś tasiemki wisiały a oni mówią, że nie. Musiałem zawracać i biegłem byłem pierwszy, później byłem czwarty. I wtedy jakoś dogoniłem Adriana Bednarka. Ale już byłem taki ugotowany niestety, musiałem drugi dobiec, jeszcze na końcówce strażacy mnie też poprowadzili źle. Adrian Bednarek wywalił się i żebra miał potłuczone. Jak zobaczył na mecie to się zdziwił skąd przybiegł. A w ogóle w Kielcach kiedyś jeszcze taką mieliśmy śmieszną sytuację, że to był bieg uliczny, ja biegałem właśnie z tym kolegą Tomaszem Biskupskim, jeszcze z kolegą Dawidem Kupcem biegaliśmy dychę, to jest bieg żołnierzy wyklętych. To był bodajże marzec. Jeszcze wtedy taka zimowa aura była, był mróz. No i biegniemy i na ósmym kilometrze się przebiegało tam gdzie się startowało gdzie była start i meta przez park i rozwijali dopiero jeszcze tą trasę. I się właśnie Dawid się pyta; Którędy ma biec? A z obsługi facet się pyta; A na którym pan jest kilometrze? (śmiech) W ogóle to był jakiś kabaret. Bo później ja na tym ósmym to stanąłem, były barierki i zacząłem się kręcić w kółko jak pies normalnie, tak 360 stopni zrobiłem. Nie wiedziałem gdzie biec. I jeszcze na końcówce też się śmiali, że każdy z nas, z naszej trójki to w ogóle wybieg z innego miejsca. Ale teraz to fajnie się takie rzeczy wspomina.

 

BLACK HAT ULTRA:

Tak ale jak biegniesz to jest frustracja. 

 

PIOTR JAŚTAL:

Jest takie wkurzenie a później jak się to zapomina to naprawdę się można pośmiać, jak komuś się to opowiada.

 

BLACK HAT ULTRA:

Dobrze. Mam jeszcze pytanie; Jak trenujesz i masz trening interwałowy to jak on wygląda? Ile robisz wcześniej rozgrzewki i jak wyglądają twoje trwały? Jakiej długości i jakie tempa uzyskujesz na tych interwałach?

 

PIOTR JAŚTAL:

Ja to robię ze trzy, cztery kilometry jakieś tam rozgrzewki, struktur znaczy się, później robię jakieś tam dynamiczne rozciąganie dynamiczne, jakieś ćwiczenia i czy przebieżki jakieś jeszcze na pobudzenie i później wykonuje jakieś odcinki czy to dłuższe typu 1000 metrów czy krótsze np. 400 metrów. To daje tysiąc osiem dziesięć razy. Zależy też do jakich zawodów się szykuję i w jakim okresie. Czy jestem jeszcze po jakichś tam zawodach. Tam cztery setki do 15 razy. I staram się nawet wolniej biegać ale krótsze przerwy bo jednak na zawodach nie ma czasu na odpoczynek. Ale jednak to chyba teraz jest to, że jednak teraz trochę, w ogóle teraz mamy zimę, ale biegałem po prostu takie odcinki za szybko. I niestety to później tak raz, drugi człowiek pobiega za szybko i później to wychodzi gdzieś tam przemęczenie. Albo i później formę się zostaje w lesie a później na zawodach jej nie ma.

 

BLACK HAT ULTRA:

A powiedziałeś Piotrek wcześniej, że biegałeś wcześniej w liceum żeby uciec od codzienności a dzisiaj jak to wygląda?

 

PIOTR JAŚTAL:

To też tak w sumie jak gdzieś tam są jakieś problemy tak paradoksalnie ci bardziej umiera to tym mniej myśli o tych problemach. W sumie w ogóle nie myśli. Tylko o tym żeby przeżyć. Szczególnie tak na zawodach, jak człowiek wpada na metę to ma wtedy jakąś taką euforię, radość w sumie, że już jest koniec i nie myśli. Taki jest sposób odstresowania.

 

BLACK HAT ULTRA:

Czy ty uważasz siebie za sportowca, który chce w sporcie coś osiągnąć? Czy to jest dla ciebie tylko etap w życiu?

 

PIOTR JAŚTAL:

Chciałbym coś osiągnąć. Chciałem ogólnie jak zdrowie pozwoli to jak najdłużej móc się ruszyć. Jestem biegaczem ale sportowcem, nie bo sportowiec to też jest osoba, która rzeczywiście chyba się w stu procentach temu może oddać zajęciu, temu sportowi.

 

BLACK HAT ULTRA:

A ty nie masz takich planów?

 

PIOTR JAŚTAL:

No nie. Po pierwsze nie reprezentujesz takiego wysokiego poziomu ale po drugie to jednak to nie jest bieganie, gra zespołowa, że się w klubie rzeczywiście można się nad tym skupić tylko niestety z czegoś trzeba po prostu żyć.

 

BLACK HAT ULTRA:

No tak. Ale wiesz co, trenujesz ciężko jakby przyszedł poziom, którego ty się spodziewasz to kto wie jak to się może skończyć. Czy myślisz o tym żeby rzeczywiście maksymalnie skupić się na tym bieganiu i próbować tak je rozwijać żeby potem móc z tego żyć w jakiś sposób?

 

PIOTR JAŚTAL:

Ja chciałem po prostu jak najlepiej, że tak powiem, biegać. I staram się to tak układać żebym jak najwięcej mógł poświęcić temu bieganiu. No ale trzeba mieć takie, że tak powiem koło ratunkowe bo nie wiadomo czy jakaś tam kontuzja się trafi czy zostanie człowiek na lodzie bez pieniędzy, bez zabezpieczenia i jednak ja wolę chyba jednak, nie wiem czy bym mógł się nawet poświęcić tak, że się tylko tym zajmować, bo czy mnie to za bardzo może by mi zabierało tę przyjemność biegania. A potem bym się stresował czy ja będę miał nadal środki do życia. I w ogóle jeśli będzie mi słabiej szło to po prostu nie będę się mógł utrzymać a tak to przynajmniej zawsze mam gdzieś jakąś pracę i zawsze gdzieś tam nie startuję czy mam słaby sezon to mam taką pewność finansową i ogólny taki spokój.

 

BLACK HAT ULTRA:

Czyli tak lubisz to bieganie, fajnie jak ci dobrze wychodzi ale podchodzisz ostrożnie. W sensie nie oddajesz wszystkiego w życiu pod bieganie.

 

PIOTR JAŚTAL:

W sumie to bardzo podchodzę poważnie do biegania. Może czasami nawet za poważnie i jak człowiek podchodzi za poważnie to później za bardzo się spina. To jednak chyba za bardzo chce, to wychodzi na odwrót, że później jest słabiej na zawodach. Ale jednak trzeba mieć czas stąpać po prostu tak twardo po ziemi i trzeba mieć jakieś realne założenia czy cele. Bo ja mistrzem świata nie byłem, nie jestem i nie będę ale fajnie jak ktoś wychodzi i się udaje, że jak coś nie wyjdzie to się też nic nie dzieje.

 

BLACK HAT ULTRA:

Czyli nie przywiązujesz się jakoś mocno, mentalnie do swoich celów i ambicji sportowych. Po prostu podchodzisz się do tego w miarę tak na lekko.

 

PIOTR JAŚTAL:

Przeżywam, czasami gdzieś jakąś tam porażkę czy może za bardzo. Bo to wiadomo jak człowiekowi na czymś zależy to i tyle spędza czas. No to się nie da tego olać i niestety, o tym zapomnieć. Ale tak chyba coraz starszy jestem i mam więcej takiej równowagi i podchodzę do tego bardziej zdroworozsądkowo.

 

BLACK HAT ULTRA:

Fajnie. Bardzo ci Piotrek dziękuję za rozmowę. Dziękuję, że przyjechałeś do mnie i życzę ci wszystkiego najlepszego, sportowo w przyszłym roku i nie tylko sportowo.

 

PIOTR JAŚTAL:

Ja też bardzo dziękuję, że mogłem wziąć udział w podcaście. Jest mi bardzo miło.

 

BLACK HAT ULTRA:

Dzięki serdeczne. Pozdrawiam i do zobaczenia, mam nadzieję na jakiś zawodach.

 

PIOTR JAŚTAL:

Do zobaczenia dzięki.

 

BLACK HAT ULTRA:

Dzięki, hej.

PRZEJDŹ DO ODCINKA:https://www.youtube.com/watch?v=D6BTkbprQYI