top of page

Witajcie moi drodzy. Zapraszam do wysłuchania krótkiej wersji rozmowy z Pawłem Czerniakiem. Jeżeli macie ochotę na dłuższy podcast, zapraszam do rejestracji na patronite.pl/Black Hat Ultra. Opowiedz Paweł Ty w górach mieszkasz od dziecka?

 

Paweł: Można powiedzieć prawie, że. Ja pochodzę z Boguszowa Gorc ogólnie. Od 13 lat mieszkam w Sosnówce obok Karpacza.

BHU:Obok Karpacza, czyli na treningi masz rzut kamieniem. Dojeżdżasz czasem samochodem pod góry czy ruszasz spod domu?

 

Paweł: Albo tak, albo tak. Do Karpacza podjeżdżam. Mam 6 km na przykład koło Wangu i lecę do góry i tam jest, jak się zmęczyć.

BHU: Tak prawdziwy Góral z Ciebie, co zresztą wyszło na ostatnim Chudym Wawrzyńcu. Pięknie Ci poszło. 

 

Paweł: Dziękuję, dziękuję.

 

BHU: Naprawdę w takiej stawce dobiegłeś, że to aż miło popatrzeć, bo wyprzedzić Kamila Leśniaka to nie jest łatwo. Także gratulacje. 

 

Paweł: Dziękuję bardzo.

 

BHU: Wiem jeszcze, czym się nie chwaliłeś za bardzo, że też miałeś ciężkie przejścia w tym roku związane z kontuzją. 

 

Paweł: Tak. 

 

BHU: To opowiesz o tym wszystkim, ale chciałem na początek żebyś opowiedział trochę jak wyglądał przebieg Waszej rywalizacji na Chudym Wawrzyńcu, bo czasem jak się patrzy tylko na wyniki z punktów, to czasem nie wiadomo kto był przed kim, kto za kim, w trakcie, między punktami, więc chciałem się podpytać, jak wyglądała taka bezpośrednia rywalizacja między Wami?

 

Paweł: Ogólnie taktyka była taka z trenerem, że powoli zacznę i później będę, jak będę się dobrze czuł atakował, ale emocje wzięły górę i może po piątym kilometrze już byłem na przodzie i z Jakubem Gorzelańczykiem prowadziliśmy gdzieś do dwunastego kilometra. 

 

BHU: Przypomnijmy bieg na 80?

 

Paweł: Tak na 80 Mistrzostwa Polski i zaczęła się górka chyba. Oni nas dogonili i Kamil Leśniak, Skupień i jeszcze dwóch chyba było i patrzę za sobą nikogo nie ma. To myślę: Albo przesadziłem, albo jest aż tak dobrze i od tego momentu od dwunastego kilometra do pierwszego punktu doleciałem chyba z 5 minut miałem czy 3 przewagi nad drugim. Szybkie zalanie bidonów i poleciałem dalej. Myślę super jest, lecę dalej. 

 

BHU: Pamiętasz, jakie tempo miałeś średnie na tym pierwszym odcinku do pierwszego punktu, czy nie pamiętasz?

 

Paweł: Ogólnie średnie miałem 5:30 chyba.

 

BHU: Na całej trasie.

 

Paweł: Na całej trasie. 

 

BHU: Kosmos. A tam, ile przewyższeń na tym Chudym?

 

Paweł: Trzy osiemset chyba. 

 

BHU: To ładnie.

 

Paweł: Ogólnie kolega mi mówił, że będzie tam biegać, bo będą takie krótkie i ostre ściany, ale powiem szczerze, że nie zrobiły na mnie wrażenia. Wiadomo była na dwóch podbiegach wspinaczka na czterech, ale jakoś poszło.

 

BHU: Aż tak ostro było?

 

Paweł: Tak. Ostro było. Ja pierwszy raz w ogóle tam, gdzie się ścigałem. Naprawdę podobało mi się tak jakbym i pogoda. To sztosik i dobiegłem do pięćdziesięcio chyba ósmego kilometra i to był drugi punkt i po trzech kilometrach żona do mnie zadzwoniła, ile mam przewagi nad drugim i trzecim i powiedziała mi, że 5 minut. To mówię: Jest dobrze, ale mogłoby być lepiej i nie potrzebnie chyba teraz myślę sobie, że szarpnąłem i to chyba mnie zgubiło, bo na 70 kilometrze trochę skurcze mnie połapały i chyba się wypłukałem. Już coraz gorzej mi szło i na 5 km przed metą chyba Tomek Skupień mnie wyprzedził, próbowałem szarpnąć za nim. Z górki chyba biegliśmy i miałem chyba właśnie popatrzyłem na zegarek 3:50 i nie mogłem go dogonić. Także już wiedziałem, że nie będzie szansy.

 

BHU: Skupin z górki.

 

Paweł: Poczuł krew i baj-baj złoto, ale naprawdę cię cieszę i gratuluję Tomkowi szczerze, bo jest mocnym zawodnikiem, i w takiej stawce srebrny medal to naprawdę jestem dumny. Myślę, że nie tylko ja, bo trener, żona, dzieci.

 

BHU: Totalny szacun, bo wcześniej miałeś okazję się ścigać w tak mocnej stawce i stawać na podium?

 

Paweł: W sumie tak. W Karkonoszach były też Mistrzostwa Polski w Ultra w 2019. To zdobyłem wtedy brąz za Gorczycą i Maciejem Świercem. 

 

BHU: Ładnie.

 

Paweł: To był właśnie mój największy sukces, jak do tej pory.

 

BHU: Rozumiem, że od dziecka już tam cisnąłeś narty pewnie jakieś?

 

Paweł: Tak, narty biegowe. Już od podstawówki wuefista nas zarażał. Narty biegowe i gry zespołowe: koszykówka, piłka nożna.

 

BHU: Byłeś w normalnej szkole czy sportowej?

 

Paweł: W podstawówce w normalnej, później do liceum w Szklarskiej Porębie w Biatlonie i chyba przez cztery, pięć lat trenowałem i chodziłem do szkoły do Szklarskiej i trenowałem (ns.05:54) i tam jeździliśmy na zawody, obozy. Też się udało parę razy coś tam pozdobywać. Indywidualnie chyba złoto miałem na długim dystansie w juniorach młodszych i w sztafetach tam.

 

BHU: A długi dystans to jaki to jest dystans?

 

Paweł: Długi mieliśmy 12,5 km. 4 szczelania. To też miło wspominam i później miałem totalną przerwę z 5 lat. Tam na Facebooka weszłem i zobaczyłem znajomych, że biegają właśnie z tej szkoły w Szklarskiej Porębie i mówię do Wioli - do żony: Kurczę, może bym spróbował to bieganie i zaczęło się chyba od nie wiem 3, 4 miesiące potrenowałem, i jakaś pierwsza dyszka na asfalcie. Wyszło chyba 38 minut z hakiem. 

 

BHU: Spoko.

 

Paweł: Spoko, ale oczywiście za szybko zacząłem i później spuchłem. Potem płaski dla mnie nie, nie podoba mi się po płaskim biegać i Półmaraton Karkonoski od razu na głęboką wodę i tam chyba byłem piąte miejsce w 2015 chyba.

 

BHU: To ślicznie.

 

Paweł: Już od tamtego momentu poczułem, że to będzie to. Ogólnie za 2 tygodnie biegnę Chojnik maraton.

 

BHU: Jaki dystans?

 

Paweł: Czterdzieści dwa, bo dostałem zaproszenie, bo już 3 razy tam biegłem i mam ogromny sentyment, bo właśnie tam zacząłem właśnie od maratonu. Miałem fantazję ułańską i wystartowałem tam. Nie wiedziałem, co mnie czeka, nie wiedziałam, ile wody wziąć, ile żeli. Oczywiście początek za szybko zacząłem i później spuchłem, ale udało mi się wygra, pierwszy bieg udało mi się wygrać. Także była motywacja. Wiadomo, tam nie było elity jakiejś tam, ale samo to, że pierwsze miejsce to żona była w szoku normalnie.

 

BHU: A Ty już wtedy byłeś na jakimś etapie trenowania pod te góry, czy to ciągle była jakaś zabawa? 

 

Paweł: Zabawa. Ja z sześć, siedem miesięcy trenowałem ogólnie 3 razy w tygodniu może i po roku czasu po tym maratonie sudecka setka.

 

BHU: Jasne, jak wszedł maraton.

 

Paweł: To już miałem 160 km tygodniowo to już można biec.

 

BHU: Biegałeś 160 km tygodniowo?

 

Paweł: Tak. Nie miałem trenera. 

 

BHU: Współczuję Ci.

 

Paweł: Przyszły trener się dowiedział zastanawiał się czy mnie trenować, jak mam taką fantazję. 

 

BHU: Tak pod GSB trenowałeś trochę.

 

Paweł: Później, już trochę z głową jak mnie Darek Kruczkowski mój trener przejął mnie w 2018 to już później szło według jego planu i im starszy tym lepszy.

 

BHU: Co się zmieniło w treningu Twoim pod okiem Darka, co Twoim zdaniem dobrze na Ciebie wpłynęło? 

 

Paweł: Ogólnie mój plan jest taki, że na 5:00 do pracy chodzę do 13:00 i od 13:00 mam godzinkę, dwie i później odbieram dzieci ze szkoły, z przedszkola. 

 

BHU: Więc wtedy trenujesz?

 

Paweł: Tak i później żona idzie biegać i taki mam plan działania. Na weekendy już trochę więcej poszaleję po Karkonoszach. 

BHU: A jak ze spaniem w takim razie jak musisz na 5:00 wstać?

 

Paweł: Słabo, ale chyba organizm się przyzwyczaił.

 

BHU: To ile godzin dziennie śpisz?

 

Paweł: Z pięć, sześć.

 

BHU: To mało. 

 

Paweł: To jest tylko pasja. 

 

BHU: Tak, ale apetyt rośnie w trakcie jedzenia. 

 

Paweł: Dlatego jest od tego trener, żeby mnie stopować. 

 

BHU: A powiedz, słuchaj jak z jedzeniem sobie radzisz, jak podchodzisz w ogóle do jedzenia? Czy to jest dla Ciebie ważne? Czy po prostu wrzucasz cokolwiek co masz pod ręką?

 

Paweł: Wrzucam cokolwiek, ale 2 lata temu wkręciło mi się wegetarianizm i fajnie się czułem, lekko 2 czy 3 lata temu. Aż nie wiem, nie mam stuprocentowej pewności, ale mnie tak wypłukało, że 2, 1,5 roku temu nie mogłem ukończyć żadnych zawodów prawie. Tak mnie wypłukało, że nie miałam totalnie siły, robiłem badania i miałem tam słabe właśnie żelazo i wróciłem do mięsa i jak ręką odjął. Także wiem, że dużo zawodników jest. Jest na przykład Dominik Grządziel nieźle sobie radzi, ale chyba to nie dla mnie. Lubię się na szczęście nie tak długo.

 

BHU: Tak, chociaż opowiadałeś, że na ostatnim (ns.11:29) na Dolnym Śląsku to na DFBG w Lądku zgubiłeś tam 12 minut, prawie straciłeś.

 

Paweł: 2,5 kilometra ogólnie. Na końcówce 27 kilometr chyba to tam leciałem na pewnej 6 pozycji, już tam piątego prawie miałem i zamiast skręcić w lewo pobiegłem prosto. Patrzę nie ma wstążek pół kilometra, kilometr, coś jest nie tak. Wracam i patrzę, przeciwnik już u chyba 8 właśnie skręca w lewo to zanim, ale odrobiłem w miarę. Skończyłem na szóstce.

 

BHU: To muszą być tak słabe momenty.

 

Paweł: Stres, ale stres właśnie tak Cię bardziej jakoś motywuje, spina i lecę w ciemno, w trupa, żeby odrobić te straty, ale to się może źle skończyć.

 

BHU: Współczuję Wam ścigaczom. Naprawdę macie mnóstwo stresu w życiu.

 

Dziękuję Wam moi drodzy, że wysłuchaliście tej krótkiej wersji podcastu. Zapraszam na patronite.pl/blackhatultra i na ściągniecie aplikacji patronite audio, żeby wysłuchać całości. Buźka. 

bottom of page